Agnieszko, jeśli nie ma opcji wykorzystania, to zburzyć czym prędzej, bo blokuje tylko inne działania.
Powiem Ci, że choć lubię laski brzozowe (a kto nie lubi?), to u Ciebie jakoś mi się nie widzi. Może słabą wyobraźnię mam.
I taras wypoczynkowy przy samych drzwiach wejściowych też jakiś mało komfortowy mi się wydaje. Wybacz.
Taras przy domu tak, ale miejsce wypoczynku jednak próbowałabym jakoś wyodrębnić, oddzielić od miejsca typowo użytkowego, czyli podjazdu i drzwi wejściowych.
Nie wiem czemu.
Może chodzi o to, że taras to dla mnie już część prywatna, gdzie wchodzi tylko ten, kogo zapraszam i gdzie mogę się czuć swobodnie.
A drzwi wejściowe i podjazd, to część już w zasadzie publiczna, gdzie wchodzi każdy, kto ma do mnie interes i nie mam nad tym kontroli.
Od dawna myślę co zrobić z tym miejscem.
Jest to główny widok z tarasu, niestety nie jest to zaciekawe miejsce. Altana pełni funkcje drewutni i przechowywania taczki i innych narzędzi. Musi być do niej dojście, ale może wcześniej jakiś ekran lub przedłuzyć rabatę po lewej stronie??? Do południa jest tu słońce, a póżniej cięń.
Pomożecie znaleźć rozwiązanie?
Jak za dużo z cisami po działce latałam i fundowałam im piątą przeprowadzkę z rzędu, to też na następny rok miały brązowe przyrosty Ja te brązowe przyrost odczytuję jako "osłabienie" krzaczka
Dzięki.
Gosia ja sobie wyobrażam jak wpadasz do siebie i lecisz na obchód. Ja to zwykle robię rano a jak mnie nie ma ze 2 dni to jestem w szoku jak się teraz zmienia.
A kwitnienie tulipanów tarda przeoczyłam - słońce je zmiotło.
Nie mam ładnych zdjęć tulipanów w tym roku. Mam brudną matrycę w aparacie no i umiejętności stale brak.
Te się jednak udały
to nowe
a to starocie ożyły
a to tulipany Gavota - cudne może nie są za to u mnie kilka lat non stop - muszę je jednak wykopać bo już marnieją i robią się drobne - mają już prawo /te po lewej/
Kontynuując temat donicowy mam też w przedogródku taki placek bardzo ciepły i słoneczny i tam chcę mieć rozchodniki w donicach - temat jeszcze nie zakończony .
Posadzone są tam eucomisy - czekam aż zaczną rosnąć wtedy je zabiorę do innego miejsca.
Bardzo piękna jest teraz zieleń taka majowa
Hortensja pnąca u mnie ma za dużo słońca więc nie jest ciemno zielona ale to nic i tak mi się podoba
W przedogródku mam lilaka pozyskanego z działki obok - kwitnie a w zasadzie zaraz przekwitnie
wiosna od tygodnia u mnie przegoniła już rok ubiegły i jest w maju
tak więc skoro spotkały się tulipany z lilakiem robię bukiety
Jestem, jestem. Podglądam Was i podziwiam i wiosenki i pracusiów.
U mnie kwiecień mega niestandardowy. Tego nie było- codziennie lampa 25 stopni i bez deszczu - czasem taki lipiec nie jest. Zgłupiałam i ja i rośliny choć wydaje się że niektórym jest dobrze z tym.
Mój przedogródek. Wreszcie nie leży tu żadna kupa piachu ani żwiru.
2 kg tulipanów żółtych calkiem udane zwłaszcza że trafiły się strzępiaste.
Natomiast z liliowych 2 kg z ub roku jest niewiele.
Na ogród przydomowy poświęcam bardzo mało czasu bo zaparłam się na warzywnik no i tam mnie ciągnie.
Pozostając w przedogródku wreszcie nie drażni mnie aż tak wieko betonowe od studzienki. Położyłam kostkę i ustawiłam agapanty - to blisko garażu więc jakby co się schowa. To miejsce bardzo słoneczne a mimo to wiadać jak się wyciągają do słońca.
Ten kwiecień nie sprzyja ani tulipanom ani bratkom
Za to dali posadzone do donic trzymam pod garażem i widzę jak są zielone i nie takie jak pędzilam w domu. Temat dalii spędza mi sen z oczu bo to czas na sadzenie a ja się z anginą bujam.