Tess, wróciłaś już na dobre?
Już do Ciebie zaglądałam, spódniczkę widziałam i ogród opatulony, nasuwa mi się teraz takie powiedzenie "ten się śmieje, kto się śmieje ostatni" możesz spać spokojnie, moje rośliny bez ubranek, zobaczymy jak zniosą te kilkanaście stopni na minusie.
Zdrówko już w miarę dobrze mrozy już będą za nami na całe szczęście, teraz śniegu trochę przed nami
Nie zrobiłam fotki, bo mróz wielki kule jeszcze dokupię. Wczoraj oglądałam zaległą Maję w ogrodzie i tam pokazywano jak zrobić ciasto z chleba wieloziarnistego i słonecznika. To było fajne, tylko czy człowiek nadąży za wygłodniałymi ptakami
Dziękuję, dawno Cię nie było. Napisz na PW co tam porabiasz.
Napracowałaś się przy okrywaniubyłam, widziałam
A teraz dla Was mój wygłodniały kos z wczorajszego dnia-pod samymi drzwiami. Dzisiaj ptaków wogóle nie było, chyba z powodu zimna ukryły się w lesie.
O masz Moje są ciężkie i mają dość grube ścianki. Choć też są jedynie - jak to się teraz pokrętnie i nieuczciwie nazywa - "inspiracją" Czyli po prawdzie - podróbką.
Jak to - zdjęcia widzicie do góry nogami? Ja widzę prosto, ale rzeczywiście żeby je tak widzieć, musiałam je przekręcić w jakieś dziwne strony... Na syna komputerze wkleiłam, może coś z nim nie-halo.
Które są do góry nogami? Wszystkie dziś wklejone?
A miło mi bardzo
Staram się ożywiać jak umiem najlepiej ... najważniejsze jednak żeby nie przesadzić ... chociaż na tą ściankę wodną to mam chrapkę
Pozdrawiam
I stroik na stół, a w nim świeczka z wosku pszczelego. Cudownie się paliła. Od teraz będę dokładała starań, aby zawsze na świątecznym stole była świeczka z wosku.
Psów nie mam w ogrodzie, a i koty nie chcą wychodzić w to zimno, jedynie bandzior sąsiadów dziś przemykał.
Za kilka dni, gdy mróz zelżeje do kilku stopni w nocy te koce zdejmę, zostaną jedynie powłoczki i agrowłóknina
Mnie się jeszcze moje nasadzenia nie znudziły, a na chciejstwa mam nowy ogród
No, jak obozowisko bezdomnych Też mi się tak skojarzyło
A ja odwrotnie. Postanowiłam, że zaraz, teraz, dokupię duże ilości agrowłókniny. Żeby leżała i w razie nagłej potrzeby była pod ręką. Niekoniecznie w tym roku - tak na przyszłość.
Bo mi syn już zapowiedział, że jego harcerskie koce (te granatowe koce polarowe co je widać na zdjęciach) w przyszłym roku nie będą już dla mnie dostępne. Po wymianie na nowe powędrują do schroniska dla zwierząt.