Asia! Iryski must have! Pytałam pani w ogrodniczym o tokrotki i na ich wrażliwość na mróz - powiedziała, że poniżej zera obmarzną .
Co do hortek to poczekaj jeszcze chwilę. U mnie też coś marnie wyglądają , ale mam nadzieję, że żyją
Dzisiejsza fotka - krokusy zaczynają
Dziękujemy pięknie.
Basiu, wcale nie czuję zbliżających się Świąt. Brakuje mi zapachu wiosny, kolorów....nawet ozdób wielkanocnych nie robiłam, nic mi się nie chce. Dopadła mnie jakaś niechęć do wszystkiego, chyba się starzeję.
Dobrze że w ubiegłym tygodniu z wnusią zrobiłam chociaż trzy jajeczka.
Krzysiu, to rzeczywiście łopatologicznie wytłumaczone, będę korzystać z tej ściągi, bo jesienią posadziłam 2 małe winorośle deserowe Ale jak ciąć taką starą, wieloletnią, która ma pokręcone gałęzie i kilka dość grubych i starych? W ubiegłym roku nie owocowała i myślę, że to z powodu złego cięcia (mojego), bo się na tym nie znam. Oglądałam już wiele filmików o cięciu, ale nie jestem w stanie przyswoić sobie tych wszystkich nazw, łozy, wilki, pędy, itp. Wrzucę foty, może namówię Cię na poglądowy rysunek? Nawet jeśli miałabym to zrobić dopiero jesienią, skoro już za późno.
Proszę, Miszczu painta
PS. A czy tym małym, posadzonym jesienią to w tym roku jesienią już trzeba robić pierwsze cięcie? To pytanie tak na zapas
pozdr
Pozostając mimo tego co za oknem, w wiosennym nastroju składam tradycyjnie u siebie na wątku wesołe i serdeczne życzenia wszystkim odwiedzającym mój wątek przyjaciołom, znajomym i nieznajomym gościom .
W kuchni kurka też usadowiła się w starym wianku. Coś tylko te jajka obok trochę za duże
A na zewnątrz to sobie odpuszczam atmosferę świąteczną. Tylko na tarasie bazię do dzbana dałam. Prognozy na niedzielę takie, że tylko będziemy przez okna wyglądać
Jedno okno przy okazji umyłam
Nawet nie wiem kiedy ten tydzień zleciał, a tu święta tuż, tuż. Nie mam czasu na wymyślanie dekoracji świątecznych, wydobyłam z piwnicy pudło "wielkonocne" i jakieś małe akcenty dzisiaj przed pracą umieściłam. A że pogoda taka na opak, pomieszanie z poplątaniem, to u mnie jajka też na opak - w wersji wiszącej.
Kolejny dzień mija
Byłam dzisiaj usunąć szwy. Taka kolej losu
W drodze powrotnej do domu wstąpiłam do obi po roślinki do domu na święta.
Kupiłam żółte energetyczne bratki, kalanchoe tulipany i hiacynty. W sumie to Irenka z Miłkowa mnie zainspirowała. Zmęczyłam się tymi zakupami jak diabli ale wróciłam zadowolona i szczęśliwa do domku.
Wszystko już na właściwym miejscu. nie byłabym sobą gdybym zostawiła to do jutra. Od zawsze mam zasadę co masz zrobić jutro zrób dzisiaj. Nie lubię odkładać na potem
Kiedyś już pisałem - akurat nie na Ogrodowisku - łpotatologiczny poradnik cięcia winorośli, który nie ukrywam wielu się spodobał. Dla amatora ta wiedza wystarczy w zupełności. Cięcie jest proste, bo nie wymaga zastanawiania, tylko przyswojenia sobie prostych stałych zasad. Przekopiuję Ci z rysunkami - tak wiem, że jestem "miszcz" painta
Mamy winorośl z 1 pniem. Z ziemi wychodzi jeden pień. Winorośl jest zapuszczona. Patrzymy od dołu. Szukamy dwóch łóż, czyli takich jasnobrązowych gałązek, które owocowały w poprzednim roku położonych najniżej ziemi, a jednocześnie takich które mają jakąś grubość. Tniemy je za drugim pąkiem każda. Cięcia znaczę na niebiesko, pąki na czerwono. Następnie szukamy wyżej dwóch łóz też dość grubych i tniemy je za 8 pąkiem w przypadku winorośli deserowej i za 12 pąkiem w przypadku winorośli winnej (Na rysunkach przedstawiam deserową) Resztę latorośli wycinamy. Te dwie łozy 8 pąkowe rozkładamy by szły w dwie strony świata.
Wiosną z tych łóz wyrosną sobie latorośla. W sumie będzie ich 8+8+2+2 = 20. Latorośla kolor zielony. Na tych latoroślach winorośl będzie chciała owocować. Dajemy jej, ale tylko i wyłącznie na tych 16 sztukach wyżej pozostawiając po 2 grona na każdej latorośli, resztę od razu obrywamy. Na tych niższych 4 latoroślach obrywamy wszystko do razu. Nie dajemy jej owocować wcale. Czyli w sumie zbierzemy w przypadku odmiany deserowej 16x2= 32 grona, a winnej 24x2= 48 gron.
Za rok całkowicie wytniemy te dwie łozy na których było te 16 latorośli (w sumie one też zdrewnieją i będą już łozami). Zostaną nam zatem 4 łozy położone niżej (rok temu były czterema latoroślami, teraz zdrewniały) Dwie po prawej stronie pnia, dwie po lewej. Patrzymy na te z lewej. Tą niżej położoną skracamy za 2 pąkiem, a tą wyżej za 8 i dajemy ją do poziomu. To samo robimy z prawej strony. I tak robimy co roku. Prościej nie będzie