Aniu mam też zwykłą zieloną. Ona jest chyba najmniej problematyczna
Mam też benzi kaze, ta też jest zielona w sezonie i fajnie u mnie rosła. Nawet sporo przyrosła a posadziłam na tzw. patelni
Gruszko nie wiem czy ma partnerkę, bo nawet nie wiedziałam że to on hi hi
Oczar ma sie dobrze, ma teraz dużo miejsca i może pokazać cały swój urok. Nad wyraz dobrze zniósł przeprowadzkę z czego ogromnie się cieszę
Jak dla mnie wiosna już może przyjść, bo jesteśmy po białym szaleństwie
A takie mieliśmy piękne okoliczności przyrody
Małgoś zima ledwo trzyma jest trochę śniegu, dzisiaj było słoneczko, wyszłam nawet na taras, ale spadł na mnie śnieg z dachu i szybko uciekłam
Wystawiałam ciemierniki na zewnątrz
Nie byłam na szu, szu...kości mi się kruszą, stawy zastygają, mam problemy z kręgosłupem...sporty ekstremalne dają mi się teraz we znaki....fajnie, że czujesz te łyżwy
Tzn. Te motywy były z glinki? A o jakiej masie myślisz innej?
Doniczka wyszła bombowo. Na te zaczernione ranty bezpośrednio poszedł akryl czy jakiś jeszcze podkład. Bo myślę że akryl może odpaść, dobrze myślę???
Do budowy ścieżki wykorzystałam okazyjnie zakupione płyty betonowe, które zostały pomalowane specjalną farbą do betonu na kolor brązowy. Całość miała być wysypana płukanym żwirem ale mój M przywiózł rażąco biały żwirek. Coż było robić - wszystko zostało wysypane takim to właśnie żwirkiem
W obwódce bukszpanowej został posadzony stary migdałek. Całość została podsadzona krzewami lawendy. W środku - przy migdałku - posadziłam czosnki olbrzymie.
Potem, rzutem na taśmę, wytyczyłam kształty przyszłych rabat. Jak zawsze w takich przypadkach stosuję metodę węża ogrodniczego. Sprawdza się doskonale
Potem posadziłam Tuje Szmaragdy. Wiem - niezbyt lubiane roślinki wśród ogrodników, ale muszę zaznaczyć, że u mnie jest dosyć duży spadek terenu - to raz i duży ruch na drodze - to dwa. Chodziło mi o pewnego rodzaju odseparowanie się od hałasu i ludzkich oczu. Tuje w planach będą cięte w żywopłot i będą stanowiły tło dla innych niezbyt wysokich roślin.
Wydaje mi się, że jak na sadzenie "na oko", bez sznurka i liniki wyszło całkiem prosto