Nie piaskowanie i inne zabiegi są najpilniejsze. Tutaj brakuje nawożenia i koszenia raz na tydzień a nie raz na dwa tygodnie. 2 sprawa - podlewanie. Od tego zacznij w przyszłym sezonie.
Teren lekko pochyły powoduje bardziej, że woda spływa i trawnik jeszcze mniej dostaje niż gdyby było równo. Podlewanie częściej ale mniejszymi dawkami, aby nie marnować wody, która ucieknie bezpowrotnie gdzieś w rabatę. Nawożenie raz w miesiącu. PO nawożeniu trzeba podleważ z węża aby granulki rozpuścić.
A na rabacie mata szkółkarska - błąd, rośliny i organizmy glebowe nie są z tego powodu szczęśliwe
W tym roku zdecydowanie więcej pracowaliśmy w naszym ogrodzie niż na zewnątrz...
Mniej pracy jest niestety...trudne czasy.
A u nas robimy w zasadzie z tego co mamy. Coś tam mysimy dokupić, ale staram się zarządzać tym, co mam. W ołowianym sa lustra na ścianie, dwa po obu stronach fontanny.
Ogród bardzo dojrzał, wykończyliśmy różne tzw. "knoty" jak to nazywam. Tymczasowa szkółka topiarów nie istnieje, już jest zasiana trawa, a topiary wsadzone.
Walka z bobrem powiodła się, zrobiliśmy zasuwy metalowe, a sąsiad zamknął rzeczkę pod ziemią w rurze, widać nie pasowała mu płynąca, co dodatkowo uniemożliwiło bobrowi przedostanie się do nas. Już go nie widać od dłuższego czasu. No i susza obniżyła poziom wody w naszym jeziorku, ale nie zatrważająco...dolny znacznik...nie jest źle. Dwie kaczki (para) robią rozenanie...chyba na przyszły rok zamierzają się osiedlić u nas i wychować potomstwo.
Kochani, zdjęć konkursowych nie będzie w książce. Zmieniły się przepisy, niektórzy nie chcą podawania nazwisk autora, wydawnictwo zdecydowało, że nie będzie podpisywało umów o przeniesieniu praw autorskich i nie będzie sobie robiło kłopotu z tego powodu. Jedni chcą podawać swoje dane, inni nie, poza tym wynagrodzenie, potrącanie podatku.
Zdecydowano za mnie, że w mojej książce mogą być jedynie zdjęcia mojego autorstwa.
Za całe zamieszanie przepraszam, ale to nie moja wina, ja chciałam dobrze. Czasy się zmieniły.
Pozdrawiam
Danusia
Witam,
Proszę uprzejmie o opinię i poradę. Mam sytuację z nawiezioną martwicą (jest nadal w 5ciu hałdach do rozplantowania) na ogródek ROD z gliniastą ziemią na której długo ostaje się woda (teren przy rzece, po zimie bywa, że woda zostaje do maja).
Po przeczytaniu tego wątków na forum (dziękuję za te wszystkie porady i dzielenie się wiedzą!) mogę prosić o weryfikację postępowania?
- W miejscach gdzie nie ma hałd zebrać darń i humus na bok (aby potem podsypać na górę tej martwicy po rozplantowaniu
- Rozplantować hałdy ze spadkiem, wykopać rów i oczko
- Nawieźć piasek na obszar grządek przekopać martwicę, piasek i glebę rodzimą
- Nawieźć obornik koński na obszar grządek i przekopać
- Podwyższone grządki (z materią organiczną drobne gałązki, gałęzie, liście, ziemia (ta już nowo powstała martwica, piasek, gleba rodzima z obornikiem), ziemia ogrodowa)
- Myślę też o przedplonie, który można zastosować odrazu po oborniku - jakieś sugestie?
Niestety trudno będzie się dostać do miejsc pod hałdami aby zedrzeć darń (bywają grube kępy traw) - czy one się rozłożą, czy mogą stanowić problem dla nasadzeń aby się przedrzeć?