Dzięki Też ją bardzo lubię. Jednak jakies poprawki zrobić muszę, bo ML pożarły stożek, a szkoda byłoby, gdyby od tego ścisku ucierpiał. Więc prawie na pewno muszę zabrać stąd stożek, albo ML.
Noooo, Margaretko - ależ pieknie ubrałaś w słowa pochwałę tej rabatki. Inspiruj się, to dla mnie zaszczyt. Tym większy, że rabatkę - jak starsi stażem pamiętają być może - zaprojektowała Danusia, ale połączenie kopytnika z citronelką to mój pomysł.
To marikeny potrzebują dużo słońca? Muszę poczytać.
A zalety zielonej chochli doceniam od chwili, gdy mi ją dałaś (jeszcze raz wielkie dzieki). Teraz doszedł jeszcze jeden plusik - za jesienną barwę.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających
Nie piszę, co zrobiłam w weekend w ogrodzie, bo chciałam zdać relację trochę obrazkową, a tu nie mam zdjęć.
Czy Toszka tutaj zagląda? Tess, przepraszam za wtręty.
Mam pytanie o ten mocznik? Czy naprawdę teraz taki azot może zaszkodzić drzewom i pobudzić je do wzrostu? To jest oprysk na resztki lecących liści i nagie gałęzie.
Ja też zapomniałam o tej metodzie, Toszka mi przypomniała.
Ile? Mnóstwo! Ale żal mi było cokolwiek wyrzucić, wszak będe potrzebowała cebulowych do nowej części. Ciekawe, jak ja to podzielę wiosną - bo piętrowo w skrzynkach posadziłam
Witaj, Kamilko To miłe, że Ci się podoba, ale po co spisałaś? Zamierzasz taką zrobic u siebie?
No też nie wierzę, że tyle mogłabym tam wcisnąć. Ale cały czas myślę, myślę...
Mnie też podobają się marikeny, tylko dotąd nawet o nich nie myślałam, bo miejsca na drzeka nie miałam. No i teraz Danusia zabiła mi ćwieka Co widzę przedogródek, to myślę o tych marikenach.
Ceny jeszcze nie sprawdzałam. Ale już tyle wydałam na ogród, że chyba żadna cena nie może mnie zszokować
Wiało strasznie, ale mój ogród dość zaciszny jest. Tzn. ten stary, bo w nowej jednak bardziej dmucha. Cug pomiędzy domami się robi.
Werbenę pewnie niepotrzebnie będę zimować, bo już mi się wysiała na rabaty. Ale w tym roku jakoś mało nasion zawiązała, to lepiej na zimne dmuchac
Cebule - podróżniczki Dwa miesiące w samochodzie? Jesteś lepsza, niż ja, bo ja - choć kamufluję przed małżonkiem - to jednak ukrywam je gdzieś w domu
Ogrodowe cudne są, nie rezygnuj tak łatwo. Wprawdzie swoje wielkie krzaki wydałam swego czasu, ale mam nowe, nawet w tym roku powiekszyłam kolekcję o białe (mają być niższe).
Jeśli ogrodowe nie kwitną, to albo przemarzły im pąki (wczesną wiosną, nie zimą) albo mają za mało papu. Bo ogrodówki są bardzo żarłoczne.
Hiacynty w kompost, żeby ładnie kwitły. Ale to już chyba u mnie czytałas.
Ja już swojego nawet obfociłam, ale zdjęcia nieostre mi wyszły - pochmurne dni były, za mało światła.
ale oczywiście, spróbuję jeszcze raz.
Jesli nie zobaczysz od razu pąków na ciemierniku, zajrzyj pod liście. U mnie jeden ma już pąki wysoko, więc widac je pomiędzy liścmi. A drugi nic - myślałam, że nie będzie jeszcze kwitł. Rozchyliłam liście, a tam aż biało od ogromnej ilości pąków.
Narzędzia potraktować WD-40? No popatrz, nie wiedziałam.
Dlaczego ostatnia ?
W cieniu hostowe rabaty już mam, a paprocie mam już wybrane na wiosenną listę.
A z fioletów - wstawiłam w kompostowniku perowskią z trawami, a Ty na to nic.
Uważam, że masz tyle miejsca, że nie musisz wykorzystywać już teraz tego szpachetka pod sosnami.
W Twoim ogrodzie - prawie parku - na tak dużych połaciach, fajnie - moim zdaniem - wyglądałyby duże, jednorodne plamy. W słońcu lawendy przystrojone lekko stipą lub rozplenicami. W cieniu - rabaty hostowe, albo hostowo-paprociowe. I jedne i drugie są małolobsługowe.
Mogę
W środę powinnam być w domu już od 17.00. Zadzwoń, o której będziesz, albo przypomnij mi wcześniej, że będziesz, to przy furtce postawię, gdyby miało mnie jednak nie być.Ktoś Ci wyda