Mój pies,a konkretnie suka Luna zrobiła sobie cudowną wigilię. Podczas naszej nieobecności wykopała dwie ogromne dziury, wygryzła azalię i przewróciła stroik, szafirki były porozrzucane w odległości czterech metrów, zachodzę w głowę co miała na myśli....bo nie robiła szkód przez około pół roku.. znaczy, przemówiła, tylko o co jej chodziło
Kochani, zostawiam dla Was cząstkę mojej świątecznej atmosfery.
Traktując wielu z Was jak członków Rodziny, życzę Wam tylko zdrowia i miłości, ona wszystko inne ustawi w odpowiedniej kolejności
Ogólnie w ogrodzie panuje błogi spokój, płot sobie poradził z ryjącymi dzikami ciekawe czy tym razem mrozy nie zniszczą rozwijających się pąków.
Mam chęć po świętach pojechać i uprzątnąć połamane gałęzie, pograbić i posprzątać. Niech ta zima już się kończy!
Na koniec złożyliśmy sobie z M życzenia w ogrodzie, żeby już nie musieć tam dojeżdżać tylko cieszyć się tymi widokami z okien małego cudnego domku i w tym momencie wyszło słońce , czyżby to był znak
Dzisiaj był cudny dzionek... mimo, że zupełnie nie świąteczny.
W ogrodzie biją się jesień z wiosną jak na zimę to dość dziwne zjawisko
Szczerze to w powietrzu czuć było świeży powiew i te świergolące ptaki, coś dziwnego , absolutnie...