W lesie powiększają się rabaty leśne.
w sensie sypiemy wygrabione jesienią liście, niech się przerabiają w ściółkę leśną, a w sezonie dosadzimy rośliny na runo.....dużo pracy jeszcze nas na samej górze czeka....
Ewo, przedwiośnie może już być. Mam w sobie gotowość do kolejnego sezonu.
Tylko, gdzie jest generał?
Krety polubiłam. Są kulturalne. Wewnątrz grasują tylko na rabatach. Trawnik i warzywnik z wysiewami zostawiają w spokoju.
Derenie zawsze tnę w styczniu/lutym, ale wycinam tylko najstarsze gałęzie. Pozostałe skracam kosmetycznie. Drastycznie ich nie tnę.
Czytałam u Gosiek o Twoim oczarze. Moje zakwitły frędzelkami dopiero po 3 latach. Wcześniej miały tylko niby kwiatki.
Teraz kwitły w październiku. Odmiana wirginijska tak ma.
Jestem skłonna zrezygnować z widoku dereni na tle śniegu. Nie tęsknię za zimą, choć dla zdrowotności ogrodu lepsze byłyby solidne mrozy w śnieżnej otulinie.
Sylwia, tych lilii świętego Józefa w sumie mam pięć, posadziłam je dwa lata temu jesienią i pięknie mi się odwdzięczają, tylko szkoda, że tak krótko je oglądam.
Różowe datury też pachną, ale mam też jeszcze żółtą, ta dopiero pachnie Czuć ją z odległości kilku metrów
Tutaj żółta datura, ma kwiat o wiele większy niż różowa, ale pojedynczy, coś za coś
Z kamieni od Asi z "Ogrodu w remoncie" powstaje skalniak. To miejsce w pełnym słońcu od rana do wieczora, więc myślę, że skalnym roślinom będzie tam w sam raz.
Przestrzenie między dużymi kamieniami obsadzę wiosną czerwonolistną aceną, która ładnie porasta takie szczeliny.
przeglądam Twój wątek, nie jestem dobra w planowaniu ale śliwy mi żal, musieliśmy wyciąć wszystkie owocowe drzewka by dom postawić. Najbardziej żal mi starej antonówki i węgierki. To, że drzewo nigdy cięte nie było nie jest przeszkodą by zrobić to teraz (w lutym) jeśli jesteś pewna, że tego potrzebuje. Co to znaczy, że są pomarszczone - najlepsza węgierka to taka pomarszczona Skoro to działki ROD to z pewnością znajdzie się na miejscu jakiś życzliwy sąsiad, który popatrzy i doradzi przy drzewkach owocowych
Witaj Sylwio
Po podsumowaniu doszłam do wniosku, że trochę tych udanych rzeczy było, chociaż czasu wiecznie brakowało, a zwłaszcza na wycieczki krajoznawcze, mam nadzieję, że w tym roku coś się uda zobaczyć
Zdjęcia były w sezonie, w miarę na bieżąco, ale zawsze można troszkę powspominać