Trochę się działo ostatnio, sorki.Dlatego się nie odzywałam.
Mieliśmy awarię w domu, salon malowany.
Porządki na grobach.Syna z ponowną operacją.I ja zachorowałam.
Kiepsko się czułam .Ale już lepiej.
Jak gorączka męczy i kaszel dusi,że mało płuc nie wyplujesz, to nic się nie chce.
Projekt jest.
W tym tygodniu będą jeszcze ok, środy wędlinki wędzone.Dla ciebie też
Dziękuję.Miło mi,że ktoś mnie tu odwiedza.
Syn kilka dni był był w szpitalu.Staw nie zraszał się tak jak powinioe, .To musiała się położyć i znowu miał operację.Nawiercaną nogę tj, kośc w tej kostce i podawane wzbogacone osocze i inne preparaty.
Już w domu od wczoraj.Ale znowu z kulami chodzi.Ale lepiej niż po tej pierwszej operacji.
Teraz w końcu może będzie lepiej się to wszystko mu zrastało.
A ja też ostatnio chorowałam.
Dziś już lepiej.To zajrzałam tutaj.
Kochani popsikalam jeszcze raz dziś moja mandarynki substralem na przendziorka i zauważymy kolejne jakieś plamy na liściach strasznie się boje ze nie uratuje tej mandarynki spójrzcie proszę magda