Agnieszko nareszcie odnalazłam Twój ogród na O. Kiedyś miałam go zapisanego w ulubionych i jakimś sposobem nagle mi zniknął
Dodam, że jestem nim zachwycona - długo by wymieniać czym
Zacytowałam to zdjęcie... bo oprócz tego że zakątek cudny i widoki boskie, to to miejsce ma coś magicznego... Wiem, że gdybym tam usiadła to pomyślałabym: chwilo trwaj...
Pozdrawiam i wątek ponownie zaznaczam.
Muszę go sobie przewertować od początku
Sylwia i przyszło - rdesty załatwione a trawy sobie stoją - ja nie wiążę traw na razie niech radośnie powiewają.
____________________________
Prace jesienne u Ciebie na finiszu!!Ale i kolorki jeszcze się czają.
____________________
Kasja-Nowocześnie u Kasji - kiedyś będzie
Kasja - mam już trochę dość bo czuję już oddech świąt i mam chęć myśleć już o dekoracjach ogrodu no ale jest jeszcze stale coś do zrobienia
nagietek jest nieugięty -
__________________________
Ciężkie prace za Tobą, przewalanie kompostowych stosów bardzo obciąża kręgosłup, powinnam i ja ale zostawiam to, bez żadnych ruchów, do następnej jesieni, niech sam się przerabia. Za to podgoniłam inne prace, też potrzebne, taka pogoda zobowiązuje a wiosną będzie mniejsze tempo, no powiedzmy, juz widzę ileż gałęzi świerkowych czeka na wycięcie. Słowem jest jak ma być.
Kolorowo jeszcze u Ciebie, fajnie.
____________________
EwaSierika
Ewa ja nie przewalałam kompostowego stosu za jednym machem- trochę zrobił M a ja wzięłam się na sposób i co poszłam wywalać coś na kompost za każdym razem 5 machów i tak poszło.
A teraz myślę jak Ty z tą popieczarkową ziemią sobie poradzisz - ja bym pewnie też po kilka dziennie i tak tup tup powoli się zrobi
______________________________
Ja kompostu nie przerzucam... Po co mam dżdżownice stresować
Cudne kolory jeszcze...
____________________
Łucja Migawki z ogródka
Łucja - ja chciałam przewalić kompost bo pod spodem tak 1/3 był dobry do wywalenia do skrzyń a bardzo to chciałam teraz zrobić no i naszykować wolne miejsce na nowe wsady
Napełniłam ile mogłam skrzynie kompostem, posypałam dolomitem, podlałam i przysypałam trawą z ostatniego koszenia która zawierała sporo liści a na koniec polałam emami - ciekawa jestem ile ziemia siądzie do wiosny - ale to nic jak przyjdzie marzec mam gdzie sadzić cebulki i siać rzodkiewki, sałatki, marchew pietruszkę i takie tam
Dorotko najkoszmarniejszą z szop zasłoniły tradycyjne tuje i jestem zadowolona z tego rozwiązania.
Tak było w 2013r
końcem sierpnia 2014r posadziliśmy tuje
tuż po posadzeniu
tu już 2015r
Zbyszek,bardzo oryginalna ta Kryptomeria, zobacz rośnie w kącie przy murze,chyba nikt jej nie zabezpiecza przed mrozami,sprawdzę to w najbliższym czasie,foto robiłam tel i nie widać dokładnie jaka jest piękna,ma pędy w kształcie grzebienia,dotykałam ją, jest raczej szorstka
mam zadanie.. wykonać dokładniejsze foto Iwona, u mnie też zaświeciło i było całkiem przyjemnie i ciepło
No, kochane
Widzę, że u Was planowanie idzie już pełną parą...
Ja też już myślę i dumam co i gdzie.
Na pierwszy ogień chciałam wziąć rabatę kwaśno-zasadową o której już była mowa.
Tak rozrysowała mi ją Asia-Makadamia i bardzo przypadł mi do gustu jej podział
Ze względu na to, że z boku altanki mamy wędzarnię eM musi mieć do niej dojście, co by mi po roślinach nie chodził . Więc dorysowałam chodnik i troszkę przesunęłam ścieżkę...
Ta część rabaty na której Asia narysowała drzewa jest "kwaśna", a ta przy kominach "zasadowa".
W części kwaśnej posadziłam już tuje jako żywopłot (od strony siatki).
W części kwaśnej chciałabym klony, rh, oczywiście hortki, trawy....
Tylko, że to planowanie kurcze jakoś mi nie wychodzi . Brakuje mi wyobraźni i jakiegoś punktu zaczepienia, od którego by już jakoś poszło...Może którejś z Was coś zaświta jak popatrzycie tak na świeżo?
Tak, Iwonko to wspomnienie mojej cukiniowej grządki. Kwiaty cukinii, dyni i patisonów są jadalne, i można je dodawać do sałatek na surowo/ smak ogórka/ albo smażyć w cieście.
Tutaj wąską rabatę widać nieco lepiej ale ona nie była jeszcze obsadzona, to był rok 2016
pierwotnie pchałam tam bukszpany, wtedy była węższa - poszwrzyłam ją trochę. Za bardzo jej już nie poszerzę, bo graniczy ona z jabłonią podsadzoną różą okrywową
Iwonko. może wszystko zależy od ustawienia klamki. Czasami odrobina różnicy nie daje możliwości się zamknąć. Spokojnie bez nerwów. Jeszcze raz spróbuj.
Dzień dobry, ponieważ dzień jest tak krótki, że po pracy nie ma po co iść na działkę, dlatego też pozostało planowanie na następny sezon. Postanowiłam zmienić jedną rabatę, która jest długa i wąska oraz wzdłuż ogrodzenia. Kawałek którym chciałabym się zająć ma max 40 cm szerokości i ok 3 m długości. Na chwilę obecną panuje tam niesamowity chaos. Tuż przy furtce rośnie "pnąca" kremowa róża, po siatce "wije się " nieudolnie wiciokrzew, dalej rośnie lawenda, margaretka, malwa, rudbekia, oregano, jednoroczne goździki, krwawnik, orliki i wiele innych..., wzdłuż kawałka, który zamierzam zmienić rośnie goździk szary i bratki, ten obszar kończy się krzewuszką pod którą rośnie kocimiętka. Ogólnie mówiąc totalny misz-masz
żdjęc mam niewiele co oznacza, że rabata nie jest moją dumą.
chciałabym ją uporządkować, posadzić może jakieś nasadzenia jednego rodzaju, może być trochę wyżej, tak na wysokość siatki, czyli tak do 70 cm.Jest to strona prawie cały dzień słoneczna. Proszę podpowiedzcie, co tam wsadzić. myślałam o jakiś krzaczkach niedużych a kolumnowych a między nimi coś niższego. Wierzę w Waszą kreatywność i czekam z niecierpliwością na propozycje
Za ławeczką rośnie rozplenica Hameln. To najtrudniejsze stanowisko, a rośnie najlepiej.
To modrzew Kórnik; Zakupiony jako element jesiennej kompozycji z berberysami Erecta i Green Carpet. Niestety. Okazał się mieć zbyt krótką nóżkę i trzeba było szukać mu nowej miejscówki. Tnę go w kulkę.
Zoja, o tej porze roku najbardziej doceniam zimozielone rośliny. One stanowią punkt odniesienia dla pozostałych roślin. Nie muszą być ciągiem, ale porozrzucane na rabatach robią dobrą robotę.
Asiu na strzępka namawiam, warto. To jedno z piękniejszych drzew. Moje macry też małe, to tegoroczne sadzonki od Toszki. I mam nadzieję, że będą pięknie rosły bo jestem nimi zachwycona.
Molinią też.
U mnie dwa osobniki z czerwonymi kuperkami są codziennymi gośćmi od jakiegoś czasu. Ale najwięcej podobnie jak u ciebie sikorek. Sójki z daleka się trzymają, bo karmnik nowy i chyba się boją. Może z czasem wyszkolą się jak te twoje.
Dziś wpadła mi w oko moja kłosówka. Śliczna jest teraz,jakby to nie jesień. Wszystko bure A ona świeci jak żarówka. Ktoś jej nie polecał ,nie pamiętam. Może jeszcze zmienię zdanie. Obserwuję ją na razie i póki co ją lubię