Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "img"

Ogród Małej Mi 2017 10:02, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
mira napisał(a)
Ania...przytulam i ściskam.


Dzięki

Wszytkie daleie lezą połamane, ale kilka trwa..



Wiciokrzew - Lonicera 10:01, 15 paź 2017


Dołączył: 13 paź 2017
Posty: 37
Do góry
Wiciokrzew Pomorski i clematis Paul Farges. Na choroby clematisów czy wiciokrzewów dobra jest gnojówka z pokrzywy. Pokrzywy do wiadra zalewam wodą i odstawiam na 2 tyg. Następnie rozcieńczam na 2 l opryskiwacz 100ml pokrzywy i resztę wody. Opryskuję tym rośliny dolistnie pokrzywa ma dużo azotu i innych związków korzystnych dla roślin. Oprysk pomaga na mszyce, mączniaka rośliny lepiej kwitną i mają piękne zielone liście.

Ogród Małej Mi 2017 10:01, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
hanka_andrus napisał(a)
Niech żywi nie tracą nadziei! Ogród zapada teraz w śpiączkę. Po to by z nowymi siłami odrodzić się wiosną.

Aniu, ja w swoim co roku jesienne dylematy przeżywam, smutek dopada mnie gdy się z nim żegnam na 4 miesiące. Ale co roku od nowa w marcu furtkę otwieram i działam.
I stale mnie wita pierwszym krokusem i pierwszym rannikiem. Ciebie tez będzie witał, chociaż go nieco zostawiłaś na pastwę losu.

Nie załamuj rąk. Będzie lepiej, musi być lepiej! Całuski i przytulaski ode mnie!


Haniu.. pierwszy rok, że jakoś stracilam serce do ogodu.. między innymi dla niego szerpię sie jak gówno i walczę z wiatrakami.. przez ogód nie mam czasu na nic.. jestem zła na ogród, to jest fajne dla kogoś kto ma czas. Z powodu kredytów i wysokosci emerytury w przyszłości będę pracować do śmierci.. nigdy nie będe mieć dla niego czasu i zawsze będzie frustracja.. a sił coraz mniej. Stoję na rozdrożu co robic.. zmienić nasadzenia pod mniej pracochłonne.. sprzedać to wszytko..

Na pewno spróbuję pierwszego wariantu.. ale by coś zmienić trzeba mieć kiedy .. a teraz jest jak jest.. zdrowie najważniejsze.. a te też coraz gorsze.. i tu lepiej nie będzie..

Dzięki za wsparcie duchowe.. doceniam..






Ogród Małej Mi 2017 09:53, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Gosialuk napisał(a)
Właśnie Aniu Dobrze, że jesteś. Czekamy tu na ciebie. Nic na siłę. Wypocznij choć trochę. Znając cię, to na wiosnę z taką energią zabierzesz się za ogród, że wszystkich zostawisz w tyle.

Zawilec prześliczny. Mój w tym roku zastrajkował.


Moje rok temu strajkowały.. nie lubią jednak przesadzania jesiennego.

Astry mam połamane i położone.. szkoda bo to o tej porze fajny kolorowy akcent.. muszę jakoś ianczej je zagspodarowac.



Ogród Małej Mi 2017 09:51, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
tulucy napisał(a)
Tulam Aniu



Dzięki

Ogród Małej Mi 2017 09:51, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)
Aniu od teraz musi już być lepiej....czara goryczy się przelała
Cieszę się, że już jesteś Oczary nie powinny kwitnąć w zimie lub wczesną wiosną?


Sylwia nic nie musi...

A oczary mam te co to kwitną nie wtedy co potrzeba..

Kalina Kilimanjaro kwitnie cały sezon... nie tak obficie jak wisoną ale po kilka kwiatów ma cały czas..

Ogród Małej Mi 2017 09:48, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
ElzbietaFranka napisał(a)
Aniu nie martw się ogrodem już teraz nie ma nic do roboty prawdę mówiąc. Jedynie o ryby zadbaj.
Czas goi rany. Trzymaj się. Pozdrawiam


Oj roboty mam od groma... od lipca palcem nie tknęłam niczego. Wysprzatałam buksy po ćmie.. załozyłam pułapki, ćmy się nałapały i widzę żę w kilku miejscach znów żeruje.. świeże gówno.. ale nie mam siły i ochoty żeby opryskać...

Miałam trochę rzeczy poprzesadzac.. może wisoną. Bukszpanów nie przyciełam, krzewuszek, cisów, klonów... nie przycięłam niczego.. teraz już za późno. Ależ będzie baba Jaga za rok..

W oczku nic nie wycięte (wycięcie konieczne, bo ryby mi zdechną), wyciągnać lotosy, wybrać muł z dna
w warzywiku i szklarni nic nie tknięte.. pasuje chociaż wyciać zdechłe i chore pomidory, pochować i umyć narzedzia.. tam to tragedia..
Na rabatach bylinowych porażka.. trzeba by trochę powycinać co stare.. nie podwiazywane i podpierane byliny leżą jak wyrzut sumienia na rabatach..
Liście też pasuje wygrabic, przynajmniej z trawnika
Mączniak grasował, pasuje oprysk zrobić bo za rok wszytko zje..
Zielsko odrosło wokół działki..na rabatach z brzegu pilnowałam o tyle, że co szłam to cos wydarłam..
Róze zakopczykować.. jeszcze nie teraz ale trzeba...

Teraz pasuje podlać skrzynki z pelargoniami na oknach.. podeschły ale zyja..

Jak fajnie, że ktoś może powiedzieć, że teraz nie ma prawie nic do roboty.. ja się boję wychodzić do ogrodu. Wszytko woła o robotę..

Wiosną poszerzałam rabatę.. nie skończona.. wsadziłam tam jeżówki które ledwo zipały zarośnięte przez piwonie .. patrzę a one zakwitły.. leżą pokotem, ale zyją i kwitną..






Ogrodowe szaleństwo ... 09:47, 15 paź 2017


Dołączył: 22 lis 2016
Posty: 2725
Do góry
Na wiosnę szykuję nową rabatę na juki (mak ich 5 ale jeszcze malutkie)


oto juki maluszki (z tyłu trochę kiepsko widoczne)

Ogrodowe szaleństwo ... 09:43, 15 paź 2017


Dołączył: 22 lis 2016
Posty: 2725
Do góry
U mnie jesień na całego.

chociaż jeszcze trochę koloru jest


Trawnik na glinie - podłożu gliniastym, glebie twardej, zbitej 09:41, 15 paź 2017


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77374
Do góry
BasiaBarbara napisał(a)


Trawka jakoś rosła, ale tej chwastnicy było wszędzie dużo. Wyrywałam, ale z marnym rezultatem. Rozpleniło się to po całej działce. Po skoszeniu było w miarę ok, ale już tydzień później chwastnica górowała nad trawką. Gdybym tylko mogła kupic Pumę na to zielsko na pewno bym opryskała, bo tak mnie ten chwast denerwował. Ale nigdzie tego nie było. Kosiłam regularnie. Wygląd trawy się poprawił, ale do ideału jeszcze daleko. Chwastnica zniknęła jesienią.




Teraz po deszczach październikowych mam kapeluszowe grzyby w trawniku. Ale pojedyńcze sztuki, więc wyrywam je. Zasiałam nawóz jesienny, ale niezbyt równomiernie mi wyszło.

Są jaśniejsze pasy. Siałam ręcznie, jak Boryna, bo mój siewnik wózek nie sprawdził się. Nasiona albo leciały jak szalone, albo wcale. W jednym miejscu za domem pojawiło się kilka kopczyków kreta. Kupilam dużego solonego śledzia. Wcisnęłam dwa kawałki w dwa kanały. Zobaczymy, czy się wyniesie.

W przyszłym roku muszę rozsiać jakąś chemię na chwasty. Mam coraz więcej babki, mleczu lub mniszka, no i koniczyny. Pewnie znowu pojawi się chwastnica. To jest wyjątkowo inteligentna roślina. Początkowo rosła wysoka i prosta. Później, gdy zapamiętała, że cyklicznie jest ścinana przez kosiarkę, zaczęła rosnąć na płasko i kwitnąć mając zaledwie parę cm. Jej celem było się rozmnożyć i pewnie jej się to udało. Nasionka pewnie się rozsypały i wykiełkują na wiosnę.
Zasadziłam trochę roślinek na działce, ale efekt nie powala.
Trawnik na glinie - podłożu gliniastym, glebie twardej, zbitej 09:39, 15 paź 2017


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77374
Do góry
BasiaBarbara napisał(a)


W niektórych miejscach utworzyły się kopczyki z nasion. Już myslałam, że nic z tego nie będzie.
Trawka zaczęła jednak kiełkowac, chociaż bardzo nierównomiernie. Pojawiła się jakaś jaśniejsza trawka w niektórych miejscach, różniła się, ale pozwoliłam jej się rozwijać. Niestety to był błąd. Po sprawdzeniu w internecie dowiedziałam się, że to chwastnica. W niektórych miejscach trwka jakby zaczęła marnieć, ginąć. Pewnie nawóż wypalał. Przesadziłam z ilością. Po deszczach jakoś odbiła.



Trawnik na glinie - podłożu gliniastym, glebie twardej, zbitej 09:37, 15 paź 2017


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77374
Do góry
BasiaBarbara napisał(a)


Rozgrabiłam teren na ile mogłam. Kupiłam 30 ton ziemi uprawnej za 500 zł na OLX, Stała woda na działce i były duże nierówności. Nie powiem rozgrabianie i wyrównywanie zajęło mi cały kwiecień. Pracowałam głównie po pracy po kilka godzin dziennie. Moja ziemia to glina, ale niestety zakupiona ziemia też okazała się gliną. Było w niej dużo skawalonych brył. W miarę to wyrównałam. Rozsiałam nawóz do trawnika. Worek miał starczyć na 1200m2. Po ok. 400m2 worek mi się jednak skończył. Pojechałam i kupiłam jeszcze dwa.
W sumie to ta ziemia taka jałowa, bez obornika, stwierdziłam, że nie zaszkodzi.



Z jakości ziemi nie byłam zadowolona, więc postanowiłam zakupić 60 worków ziemi workowanej, by chociaż przykryć nasiona trawy. Nasiona zasiałam ale przykryłam tylko 1/2 działki. Nie starczyło tej workowanej ziemi. Dwa dni później dramat. Intensywna ulewa. Moje drogie nasiona pływały po całej działce.


Trawnik na glinie - podłożu gliniastym, glebie twardej, zbitej 09:37, 15 paź 2017


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77374
Do góry
BasiaBarbara napisał(a)
Witam

Jestem amatorką jeśli chodzi o o ogród. Piszę tu, bo może ktoś bardziej doświadczony mi poradzi jak okiełznać samodzielnie pobojowisko pobudowlane i zamienić je w uroczy ogród przy niewielkich nakładach finansowych. Ludzie tu prezentują takie piękne ogrody. Mam 1400m2 do ogarnięcia i nikogo do pomocy niestety. Mąż choruje na kręgosłup, dzieci bez szans na jakąkolwiek pomoc. Ziemia to nie ich bajka.
Postanowiłam tej wiosny założyć trawnik, na naszym placu budowy. Ziemia kiedyś była uprawna, później leżała latami ugorem nieuprawiana. Rosły na niej na pokrzywy i przeróżne zielsko. Spryskałam je randupem ubiegłej jesieni, rośliny uschły. Ścięłam badyle nożycami, częściowo spaliłam rżysko. Niezbyt chciało się to palić. Lokalny rolnik przeorał mi to za 200 zł, bez bronowania.


Ogród Małej Mi 2017 09:36, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Gosiek33 napisał(a)
Ogród idzie spać a wiosną odrodzicie się razem

przypomnij sobie - matka natura


Obejrzę w wolniejszej chwili... jest to dosć długie.. na dzieś dzisiejszy za długie.. wybacz.. i byle do wiosny... zima pora roku jak każda inna , też musi być..

Ogród Małej Mi 2017 09:34, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Katkak napisał(a)
Dobrze, że jesteś .


Na krótko i u siebie.. ale super, że siektoś cieszy na moj widok

Niezawodne.. zdrowe, kwitnące.. jak na razie nalepsze moje róże.. ale boję się chwalić, by zaraz nie przyszło zło..


Wiciokrzew - Lonicera 09:32, 15 paź 2017


Dołączył: 13 paź 2017
Posty: 37
Do góry
Witam

To mój wiciokrzew Heckrotta, jest 15.10 a on jeszcze kwitnie.
Ogród Małej Mi 2017 09:32, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Basilikum napisał(a)

Sylwia sa oczary i oczary niektore odmiany kwitna juz jesienia

Anus i dobrze,ze te swiatla tak szybko zmienaja u nas nicwartegu Twojej uwagi nie ma a jak juz to bede krzyczec. No chyba, ze chcesz moja alpejska wycieczke ogladnac to wrzuce link.
Mocno tulam i niech wreszcie slonko u Ciebie zaswieci.

Z miła chęcią bym obejrzała, ale czasu brak..było źle z czasem. jest jeszcze gorzej, a zdrowie też szankuje.. muszę ograniczać co sie da bo padnę.. Na razei forum musi sie ograniczyc do bywania na swoim wątku..

Zawilce się dobudowują po zeszłym roku gdzie po przesadzeniu zmarnowałam je..




Ogród Małej Mi 2017 09:28, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
ana_art napisał(a)



Ogród Małej Mi 2017 09:27, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)
Moje oczary też teraz kwitną. Trafiły nam się te w odmianie wirginijskiej.


Miałam inne odmiany, w tym czerwoną.. niestety żaden nie przetrwał. Po roku się wysypywały. Coś im u mnie nigdy nie pasowało.
Czekam może zimą w końcu zakwitnie Parocja, kuzynka oczarów.. na razie ani myśli.. chociaż i tak lubię ją za kolro liści o tej porze roku ..


Upss. na foto nie widać jaka jest ładna
Ogród Małej Mi 2017 09:22, 15 paź 2017


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Milka napisał(a)
Aniu, czasami może być gorzej
Żałoba to ważny etap
Musisz przez to przejśc..
Ściskam. ..


Jest tylko gorzej... i to nie czasami.. jakieś pechowe 7 lat??? Gdzieś lustro zbiłam???
Ten ciągły balans nad przepaścią.. znasz to.. męczy..

Żałoba stan naturalny, wszyscy kiedyś odejdziemy.. nie ma na to rady.. ale czasami nie da się zrozumieć woli bożej.. zdrowy, młody chłop.. dbający o zdrowie... szast-prast... 27 dni i pozamiatane.. ni z gruszki ni z pietruszki..

Wyszłam przedwczoraj do ogrodu i przeżyłam szok jak już jesień jest zaawansowana.. to ten łasny etap jesieni. Co prawda przez kilka dni skrobaliśmy szyby w aucie, ale nie było tak źle bo dalie przetrwały.. a hosty takei żółciutkie. Może i marikcen w tym roku będie żółty, pierwszy raz od 5 lat .. ale nie przechwalam, bo u mnie nic nie jest tak jak powinno.





Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies