Aniu ginnale jednak odradzam , one nie przebarwiaja sie tak ładnie jak np klony(widziałas u mnie strzepiastokorego) to zobacz jak w porównaniu z nim wygląda ginnala, zdjęcie robione troche pod słońce ale i tak widzac ze nie jest fajny.
Dziękuję,nie wiedziałam,że u Ciebie podobnie.Chyba to już z racji wieku takie przypadłości nam się zdarzają.
Tylko ta zawsze wybarwia się tak kolorowo.
Tak, to ta rabata. Efekt ostateczny wyszedł tak zupełnie niechcący, ale przyznam szczerze, że i mnie się podoba. Cały rok to miejsce wygląda przyzwoicie i nie odczuwam potrzeby wprowadzenia zmian.
Nie. Na zdjęciach lepiej niż na żywo. Mały. I niezgodny z projektem. Konieczny projekt zastępczy i kolejny la papierologia. Ale okolica miodzio. Szukam tam działki.
Niestety, zamiast focic rzekome Silvery musialm dzisiaj odkopac trawnik spod igliwia. Jutro będą fotki carexow bo one też pod warstwa igiel...też tak macie po wczorajszym wietrze? Masakra!!
Ależ piękny dzień mieliśmy. Prawdziwe babie lato. Temperatura dochodziła do 20 stopni, świeciło słoneczko, wiatru nie było. Wykorzystałam sprzyjającą aurę i wykopałam z warzywnika buraki i marchew. Selery jeszcze zostawiłam. Podcięłam liście porom. Na kolację mieliśmy jesienny szpinak z jajeczkiem sadzonym.
Klon Ginnala na przedpłociu
Długa prosta codziennie wygląda inaczej. Jedne rośliny tracą liście, inne zmieniają kolory.Pestko, ta żółta plama to właśnie oczar.
Wciąż nie mam ostatecznego pomysłu na rabatę wzdłuż południowej ściany budynku. Rosną tam pnące róże jako główny element. W czerwcu jest OK, ale potem to miejsce strasznie mnie denerwuje. Brakuje mi tam spójności między nasadzeniami. Coś tam próbowałam zmieniać na najniższym pietrze, ale to chyba za mało. Brakuje tam średniego piętra, a na nie brak miejsca. Pomyślę o tym zimą.