Elu ja już do wiosny żadnych traw nie kupuję.Nasiona ze stipy zbiorę bo może mi się odmieni i ją wysieję.Ale do wiosny jeszcze daleko na myślenie czas Taką miałam marną stipę w tym roku.
Elu tak buduje.
Uwielbiam liściaste Mam ich całkiem sporo.
Derenie Sibirica, mahonie i trochę tawuły wczesnej za śmiałkiem darniowym oraz trzmielina europejska z uroczymi owocami.
Nie wiem skąd te białe astry w Palibinie, ale uroczo się wpasowały.Oczar na przedpłocu nawiązał współpracę z tujami Golden Tuffet.
W stanie bezlistym też je lubię.
Aż mnie dreszcz przeszedł!
Swoją glinę rozluźniałam piaskiem. Miałam w tym roku inwazję ślimaków i trochę je zlekceważyłam. Nigdy wcześniej nie miałam z nimi problemów. Mam nauczkę. Za rok spróbuję, może się uda mieć dalie.
Super widok, nic tylko leżeć na tarasie
Wiesz ja swój dom wybudowałam za kredyt, a wykończeniówkę robię z zarobionych pieniędzy, dlatego tak się wszystko ciągnie. Mieszkamy od 5 lat nadal na dole - 86 metrów ( 4 osoby) i wcale nie jest ciasno. Co prawda marzy mi się już normalność w sensie sypialnia, szafy osobne na ciuchy, biuro, bo częściowo pracuję w domu ale nie jest tak że się zabijamy o siebie.
Piękne okna, piękny widok, taras latem zwiększa powierzchnię domu...
Domek super, zawsze można myśleć o antresoli dla młodej ale żeby nie było że kuszę
Dzisiaj cały dzień w ogrodzie! Pogoda dopisała, gorzej z moją robotą. Coś tam podłubałąm, coś do kompostownika dołożyła. Wsadziłam do gleby to, co już o pomstę do nieba wołało.
Pnącą fasolę z tyczek ściągnęłam i pół wiaderka fasolek mam na spożycie. I na zielony strąk i w ziarenkach. Do weekendu obiad z fasolą będzie -
Jeszcze trochę malinek uskubałam
Resztka niedojedzonych borówek czeka na słońce. Tak jak te pąki różyczek.
Każdy ogród ma swoje słabsze momenty. W zależności od rodzaju nasadzeń przypadają one w różnych terminach. U mnie z uwagi na niewielką ilość bylin wypada to w lipcu. Krzaczory już nie kwitną, są zielone.
W mojej okolicy niewiele jest sosen. W lasach rośnie mnóstwo buków, sporo jest grabów.
Tak bywa w tym życiu Romuś, że nie zawsze da się zdążyć ze wszystkim. Już chyba zawsze zostaniemy z takim poczuciem niespełnienia: czegoś nie zdążyliśmy zrobić, czegoś powiedzieć, czegoś zobaczyć i usłyszeć.
Chyba odkryłam przepięknego klona. Patrzę na niego z zachwytem.
Klon Henry'ego w kolejnej odsłonie
Sosny ma tylko w postaci kosodrzewiny. Szkoda, że nie wiedziałam o możliwości ich uszczykiwania. Ciekawa jestem, czy hortensji dębolistnej uda się kiedykolwiek wychylić zza berberysów. Wciąż nie mam do niej przekonania.
Dwa lata zajęła mi akceptacja kiścienia. na początku atakował go grzyb, co objawiało się plamami na liściach. Pracował nad sobą. Od razu piszę, że on taki zwykły jest, bez rodowodu.
W ogrodzie swobodnym nie trzeba wycinać żółknących liści host. Nawet objedzone przez ślimaki, z lekka nadwyrężone przez porę roku, współgrają z resztkami liści jagody kamczackiej.