Zbyszku, Ty to masz wyczucie na 1000 km!
Wróciłam z ogrodu, spieszyłam się przed deszczem, dopadłam do wodopoju, i co widzę? Na stole, placek jak marzenie! Pyszniutki! Mniam! Podziękuj Krysi!
Zaczęłam czyścić rabaty przed zimą. Co nieco wyrzucam, co nieco dosadzam, ale już jest ruch na rabatkach. Koniec leniuchowania, trzeba się zwijać! Nornice wciągają siano do swoich nor, zima może być sroga.
A na nornice ktloś u mnie poluje. Pod piwoniami, gdzie miały swój odwieczny korytarz przy murku, 3 dziury w jednym miejscu wydrapane, i trzy dziury w innym. Ciekawe kto to? Kuna, tchórzofretka, czy może lisy?
Zamiast dziś pracować w ogrodzie naszło mnie przy tej pogodzie na foki
i wyszły różne wariacje na temat jesieni
zatem
katalpa mnie wnerwia co rok tak samo
mam ochotę zabrać huśtawkę i otworzyć długą prostą i maksymalnie wyrównać linię po prawej - uff
póki co na samej rabacie rewolta - wywaliłam dosłownie kalinę chyba koreańską - nigdy nie kwitła od kilku lat łapała jakiegoś grzyba aż w końcu się okazalo że była już zgnita w środku - więc słuszna decyzja
teraz muszę się uporać ze sporym terenem i ściąć jeszcze głóg
na miejsce kaliny pójdzie z innego miejsca kalina Watanabe - odkażam teren
okropnie mnie irytuje rozchodnik Matrona - coś go objada i już kolejny sezon jest brzydki - jeszcze dam szansę mam ekologicne preparaty to je wypróbuję a jak nie
to szansy nie będzie