Swistak spotkany w gorach...
I krowa ktora dolaczyla do nas na spacerze w gorach...Doprawdy piekny wwidok to byl. Dwa psy, jeden duzy jak kon, drugi mniejszy od kota, rozczochrana ja z koltunem na glowie i rozciagnietym swetrze i ona. Ta krowa.
Nie jem miesa bo kocham zwierzeta i dla mnie slowo kocham nie jest tylko pustym wyrazem. Nie zjem swoich psow, nie zjem kota ( chociaz czasem na to zasluguje, kot, nie ja) Nie zjem krowy.
Masz racje Wiuniu, to niesprawiedliwe