Słoneczka wystarczyło na 1,5 godziny. Ale i to dobre, bo już jesienią zapachniało.
Lecę do Ciebie, Basiu na ciacho! Dawno domowego nie miałam. Jeszcze jutro ma być tak. Wszędzie chmury jakoś szybko przechodzą, a u mnie zawieszone jak na karuzeli, i jak zacznie lać, to nie wie kiedy przestać.