Z kolei wilczomlecz to moja nieodwzajemniona miłość. W czerwcu rozkwitają fajne kwiatostany, które się dobrze komponują z żółtymi irysami
(czemuż nie zrobiłam lepszego zdjęcia?!)
i długo się utrzymują, ale potem wyrastają długaśne pędy, które całkowicie te kwiaty zasłaniają i robią z wilczomlecza zwykłego, wielkiego krzaczora:
No i dumam mocno, czy wyrzucić tego krzaczora z rabaty, czy przycinać wcześniej, żeby te kwiatostany były widoczne? A może polecacie jakąś inną odmianę?
Bodziszek rozanne - świeży nabytek, wiec kępka jeszcze marna, ale wygląda na to, że wszelkie internetowe pochwały nie przesadzały, bo ciągle kwitnie, więc nie żałuję że zaryzykowałam wydanie niemałej kwoty za sadzonkę
Zawilce honorine jobert bardzo lubię, ale muszę je lepiej dokarmiać, bo kwitnie tylko zeszłoroczna sadzona, a kupiona w tym roku stoi bez ruchu.