Trawka przed domem pomału się zazielenia. Siana w dzien kobiet.
Rabata trójkątna ma się dobrze. Jeszcze trochę muszę tam dosadzić roślin, głównie hakone. Hakone aureola już tam jest. Przesadzany deren pagodowy variegata póki co daje nadzieję, choć jego górna partia jest mniej rozwinięta. Ale na razie dużo za wcześnie żeby się cieszyć.
Jabłonki prawie kwitną, czereśnie niektóre już w pełni, późniejsze odmiany jeszcze w zbitych pąkach. Ale jak pogoda nie spłata figla to będę na ryneczek chodzić i sprzedawać.... tudzież obdarowywać znajomych i sąsiadów co jest bardziej prawdopodobne
Bożenko, życzę Wam słoneczka do wypęku, a jadła tyle, żeby na spacerze można było się schylić po ten okrągły kamyczek w pięknym kolorze. I zdrowia na ten sezon ogrodowy, żeby starczyło i na wizyty, i na pracę, i na lenistwo.
Do mieszkania to jeszcze daleko. Na razie ogród i matura córki, nawet bym nie chciała jej teraz komplikować dojazdów. A mój tata działa jednak powoli. Z racji dokładności i wieku.
Ale robi się luksusowo . Deweloper w końcu nam zrobił drogę.
Cudeńka, a żółcienie i fioletki to piękne połączenie kolorów. Ze wspominek wielkanocnych, to jak miałam parę lat u babci w Bydgoszczy w ogrodzie zajączek ukrył kolorowe cukierki w kształcie jajeczek i trzeba było je odszukać. Ale dziwiłam się dlaczego on (ten zajączek) wziął i kiedy babciny śliczny porcelanowy koszyczek na te cukierki
Wszystkiego dobrego Haniu, nas będzie 11-cioro u mnie przy stole i potem na spacerze
W rewanżu chciałam koleżance pokazać mój ulubiony las i tak mnie zatkało, całe połacie wycięte, dewastacja całkowita, obraz nędzy i rozpaczy. Piękno zamienione w pobojowisko...
Z rzeczy przyjemniejszych zrobiłam w prezencie dla mojej ulubionej koleżanki prezencik stosowny do czasu, podkładki pod kubek z królisami. Miało być w założeniu wintage:
Dziękuję za wpisy
I znowu zmieniłam zdanie pod wpływem Pana Hyżego, co do róż, po obejrzeniu następnego filmiku: https://www.youtube.com/watch?v=tOHZi53s7jI
z wymownym tytułem - "Tniesz za wysoko", więc czort z liczeniem oczek, poprawiłam cięcie i teraz czekam na efekty. Na razie Pomponella ładnie zapączkowała po cięciu, ale cięgle w nocy przymrozki i reszta róż w uśpieniu. Choć gdzieś na rzęsach wisi obawa, jak one po tej ciężkiej i długiej zimie... Czekam na ciąg dalszy
Koleżanka mnie wywlokła (a już myślałam, że zjeździłam swoje okolice wzdłuż i wszerz ) do lasu, którego nie znałam, ale to było eldorado czosnku niedźwiedziego:
Zdjęcia kiepskiej jakości bo z komórki.
I dalszy ciąg wiosny ogrodowej, jakaś lilia wybujała, szalenica:
Ania, u mnie ciemierniki to bidy, wegetują. Albo za sucho, albo za kwaśno, albo i to i to
Kasia, zobaczę w przyszłym roku. Ale kiedyś robiłam bez kosza i miałam wrażenie, że jest więcej pracy, bo mimo kosiarki i tak musiałam zgrabiać.
Ale może nie będzie wyjścia, jeśli chłopaki odmówią współpracy
Lidziu, koniecznie idx w cebulowe. Ja uwielbiam wszelkie wiosenne drobiazgi.
Cały czas uaważam, że mam ich za mało.
Z tymi gabarytami masz to samo co ja. Mój też sporo trzymał na strychu garażu.
Na dokładkę część stała przed garaże. Teraz wywarłam presję na swoim m.
Wyglądało jakby tutaj mieszkał jakiś domokrążca.
Całe szczęście stało się.
Nasze gabaryty na przyczepkę nie wejdą.
Podejrzewam, że samochód na odpady zapełnimy cały.
Dzisiaj nie działałam w ogrodzie.
Przyszedł czas na dom. Mieliśmy lekki remoncik, a sprzątania po nim jak po wielkiej przemianie. A że święta jak zwykle u mnie, więc raczej trzeba zdązyć przed nimi.
Dzisiaj umyłam prawie wsszystkie okna . Zmieniłam zasłony, poszewki.
Na jutro zostały okna w pokoju młodego i w moim gabineciku.
A potem gary.
Zaczynam od mazurków i pasztetu
Jeszcze takie kwiateczki znalazłam. Zawilce gajowe. Objawiły się kilka lat po wsadzeniu. I tak się dziwię, że przeżyły regularne wydeptywanie i wylegiwanie przez psy .