Ja po prostu sadzę w dużych donicach ogrodniczych wkopanych w ziemię. Wtedy nawet z dzieleniem jak zarosną przestrzeń jest łatwiej. Wiekszość rozrastających się rozłogami bylin ma tę cechę, że ładniej wygląda w grupie, więc donica im większa tym lepsza
Donice im większe tym lepsze. One nie są drogie, ale mam ich trochę po dużych krzewach. Ostatnio kupiłam 4 cisy 140 cm wysokości. Doniczki (40 cm średnicy) będa właśnie na zawilce
Ale mam np. Heliopsis helianthoides var. scabra (Słoneczniczek zwyczajny)'Burning Hearts'. Bardzo go lubię za piekne burgundowe liście i dlatego że nawet po zaschnięciu pięknie zdobi aż do wiosny rabatę, więc nie ścinam go po kwitnieniu. Rośnie kępowo, ale też się wysiewa potężnie. Na szczeście tylko wokół rośliny matecznej. Mogę wypielić to czego jest zbyt dużo.
Natomiast jeżówki purpurowe po tym jak zaanektowały całą różankę, dostały wydzielone miejsce tylko dla siebie i turzycy Morrowa. Dosadzę tam jeszcze Seslerie jesienne, bo one jakoś nie dają się ekspansywnym wysiewaczom.
Takie to rady nie rady
Poza tym mój ogród ma 2 tys m2, wiec zawsze jest w nim miejsce na rośliny, które kubią anektować miejsce. Ten ogród nawet potrzebuje takich roślin.
Ostatnio m.in. kupiłam po kilka sztuk 7 odmian dąbrówki rozłogowej i będę je sadzić grupami.
Bardzo lubię bodziszki, których mam 11 odmian i kilka NN. Polecam Geranium renardii ‘Philippe Vapelle’ o szaro zielonych liściach dosyć niezwykłego kształtu, który jest wart uprawy nawet jeśli nie zakwita. Tworzy kopułę o wys. 50 cm. Drugi, którego lubię szczególnie to Geranium maculatum ‘Elizabeth Ann’ PBR o ciemnych brązowych liściach i wys. do 40 cm. I wreszcie rosnący w skupiskach małych ciemno zielonych liści Geranium sanguineum ‘Max Frey’ o wysokości 25 cm.
Mam bodziszka Renarda o którym pisze Kasia. Bardzo wdzięczna roślina o ozdobnych szaro - zielonych liściach wpadających lekko w srebrny odcień, ta odmiana kwitnie na biało. Philippe Vapelle ma niebieskie kwiaty, które u obu odmian utrzymują się dość krótko. Zaleta: nie rozłazi się, dość odporny na trudniejsze warunki.
Wypatrzyłam na jednej z rabat ciekawą obwódkę z czegoś o jasnych liściach, bardzo mi się podoba.
Dziewczyny - cieszę się, że i Wam się u mnie podoba
Tak jakby w końcu wiosna - ciepło ale nie upalnie, nie leje, wieje, to norma, ale umiarkowanie. Zazieleniło się, zaczyna się zagęszczać i kwitnąć - tylko chłonąć te widoki
Jedno co mnie martwi to wielkość liści na drzewach i krzewach. Są małe. Tak jakby się zatrzymały.
Źle mi się to kojarzy bo po takich małych liściach trochę drzew i krzewów już straciliśmy. Nie wiem co o tym myśleć...
Juzia - skarpetka na pierwszych stronach wątku zapewne. Pochył - jakieś 45 stopni. Trochę zarosła przez ostatnie lata - znienawidzone jałowce ją pochłonęły Amen
Dla Lidki:
Te to Lilac Perfection. W realu są jeszcze bardziej fuksjowe, przechodzące nawet w fiolet.
A te to Vogue.
Kasia pestka super pomysł z donicami, szkoda, że na to nie wpadłam kilka lat temu Teraz jak szukam zapchajdziury to żadna donica mnie nie uratuje
Te siejące się - to inna bajka
W tym sezonie postanowiłam zacząć na poważnie myśleć o eliminowaniu roślin, nad którymi nie panuję.
Ale masz piękne te tulipany I niezapominajki też, taki łan, lubię je bardzo jak kwitną, trochę mniej jak już przekwitną, ale nie wycinam, zostawiam by się wysiewały. Szukam teraz niezapominajki do oczka, jeszcze nie wiem, ale to są chyba inne, błotne, czy jakoś tak. Gdzieś je znajdę
Magarko, a dlaczego? Masz piękny swobodny leśny ogród. Rośliny rosnące tam, gdzie się wysiały wyglądają w takim ogrodzie bardzo dobrze . Ja u siebie z wdzięcznością przyjmuję siewki jeżówek, niezapominajek, miodunek, rozłażące się (wreszcie!) paprocie. Jasne, gdy włażą na inną roślinę - usuwam, ale pielenie to naturalna czynność w ogrodzie i siewki z niechcianych miejsc wyrywam przy okazji pielenia.