Mój azyl na wichrowym wzgórzu
10:38, 08 sie 2017
I gdy chciałam dzisiaj rano robić kolejne zdjęcia, mój pies na krok mnie w pracach ogrodowych i sesjach zdjęciowych nie odstępujący włożył głowę pod cyprysika i zaczął warczeć.

Szybko go złapałam i do domu schowałam. Odłożyłam aparat. Poszłam po łopatę, grabie i dużą doniczkę, bo nie wiedziałam czego mogę się spodziewać.
Szybko go złapałam i do domu schowałam. Odłożyłam aparat. Poszłam po łopatę, grabie i dużą doniczkę, bo nie wiedziałam czego mogę się spodziewać.

