U mnie hortki tez powiązane a tak tego nie lubie... zastanawiam się czy takie Krzywe mi nie zdrewniała krzywo...
I jeśli pozwolisz śnieżne kotły (w obiektywie mojego eMa) z czerwca dla Ciebie
To dobre mamy kotki.Jak dzieci, chwalą się i biegną do domu i do rodziców,ak mają wielkie radości.Tak i nasze kotki z ze swoimi zdobyczami.wolę te zdobycze, na tarasie, w ogrodzie,Niż miałyby nornice po rabatach grasować.A myszki do domu się wpychać.
Hortensja Kyushu
Hortensja 'Limeligh
Dzięki tobie.że zajrzałam przed południem i przypomnieniu,że dzisiaj bukieciki do poświęcenia się robi.Taki biegiem zrobiłam,o miałam już tytko 5 minut przed wyjściem do kościoła.
Dzięki
Oj, oj Ewuś. teoretycznie, to człowiek wie.ale jak do skóry coś dużo dotyka kumulacji.., to wiesz jak to jest...Myśli za dużo w każdą stronę..Kiecek już dość w tym roku,,..Dlatego nowe roślinki też i ja kupiłam sobie na poprawę nastroju i nową rabatę, nawet dwie przerabiam.Ale problemów nie zabijesz...
Ale rośliny, kwiaty dostarczają nam sporo radości
W 90 % to co Fiona złapie przynosi sobie do ogrodu, szczególnie miejsce pod tujami .Czasami na taras, a czasami, ale to naprawdę rzadko, bo krzyczałam przynosi do domu. Ponoć przynosi do właścicieli swoje zdobycze.,żeby się pochwalić.I widzę jaka jest łowna. Nornic żadnych w ogrodzie nie mam.Mysz nawet na działce nie uświadczysz.Na polowanie chodzi poza teren działki.
Ja póki jest Fiona nawet psa sobie nie sprawię, chyba,że od szczeniaczka.To może przyzwyczaiłaby się.Bo tak do jak ktoś nawet przyjdzie w łaskawym psem, to ta już się stroszy, pchyka, boi.Ucieka.Ona nawet do obcych ludzi to nie jest łaskawa, boi się,Tylko do nas domowników, jak dziecko.Już to takiej damy się przyzwyczailiśmy się.Kiedyś ja nie myślałam o kocie.Ale to mój mą dostał 1, 5 miesięczną puchatą jasną kulkę -koteczka tj Fionę , na urodziny prezent ,I tak już zaraz będzie 8 lat jak z nami jest.
Moja ptaszków nie łapie nie umie.To był blokowy kot,Na działkę ją pierwszy raz zabraliśmy jak miała 1, 5 roku.I miała wówczas pierwszy raz kontakt z ziemią i trawą.Śmiesznie wówczas chodziła.I tylko potem co roku na wakacje z nami jeździła na Dębowy,A potem coraz częściej od wiosny do późnej jesieni,I sama mając chyba 3 czy 4 lata nauczyła się łapać myszki.
Bardzo dziękuję ci za radę czym nawodnić jeżówki.Już dzisiaj na wieczór dałam im trochę balkonowego .Może się poprawią Raz na tydzień chyba wystarczy ?
Nowe zakupy zawsze cieszą.Pomysły już mam na drugi rok, co jeszcze zmienić.
Dziękuję i odmachuję
Hibiskus syryjski
I hortensje, teraz niewątpliwie to one są królowymi naszych ogrodów
Witaj Asiu
Jestem na 1988 stronie Twojego wątku i trafiłam na zdjęcia ze szkółki. Czy ta szkółka istnieje? Czy mogłabyś podać na nią namiar?
Bardzo proszę