Mariatheresia ją to uwielbiam ma sztywne pędy,nie choruje kwitnie non stop do puźnej jesieni,długich batów nie wypuszcza a kwiaty utrzymują się bardzo długo,zasychają na krzewie
Bailando następna ulubienica ma te same cechy co poprzedniczka
Soeur Emmanuelle (wolę tą nazwę), piękny klor i kwiat lubię kiedy pąki mają tak mocno różne inne barwy od właściwego kwiatu,zapach specyficzny dobrze że wyczuwalny dopiero przy wetkaniu nosa.Kwiat jest zagadką dla mnie bo nie potrafię go rozgryść kiedy ma zamiar opaść ale dobrze że płatki ma duże to łatwo się zbiera z kory.Czy choruje i wypuszcza baty nie wiem bo mam krzaki sadzone jesienią i wiosną
Ha ha, trudno nie poznać, jak się zna
Dzięki Aganiu.
Ta roslina, to szkarłatka amerykańska.
Właśnie kwiatostan czerwienieje
ma cudowne, limonkowe liście, jest bezproblemowa, odporna na choroby i suszę
rosnie w korzeniach świerkó
Co z moją Jude. Ma taki pęd, ktory jest różowy. Wyrasta nad miejscem szczepienia. Liście są jak u angielek. Ale rosnie mocno, jest gruby. Ma czerwone kolce. Rosnie silnie w górę. Nie ma pąków kwiatowych.