Maj 2015r.
SZCZYT MOJEJ ÓWCZESNEJ KREATYWNOŚCI - trójkątna rabata z iglakami w narożniku ogrodu
Najpierw miały być same tuje i trawnik...ale później tak patrzę...łe...w narożniku posadzimy trochę iglaków...ŁADNIE BĘDZIE

(sama się śmieję jak to piszę!!!)
No to pojechałam gdzie???? Oczywiście do już wspominanego centrum ogrodniczego. Idę do mojej ulubionej PANI Z CENTRUM OGRODNICZEGO

i mówię, że mały trójką w narożniku, że iglaki, ale żeby duże nie porosły, żeby nie trzeba było nic z nimi robić oprócz podlewania, że mają rosnąć same i to najlepiej powoli...
Co przywiozłam do domu? Otóż tak:
3 x berberys aureum dzisiaj wiem, że 2 kuliste (będą przesadzone teraz jesienią) i jeden Erecta (już przesadzony tej wiosny)
jałowiec płożący nie znam odmianydo dziś

To ten ciemno zielony na środku - będę wdzięczna za nazwę
tuja książkowa Aurea Nana
sosna czarna jakaś taka odmiana wolno rosnąca - przesadziłam ją wiosną tego roku. Rośnie teraz przy tarasie z tyłu domu.
tawuła gold flame
i te dwa takie a'la jałowce ale to chyba jałowce nie są. Chodzi o te dwa jasne na przedzie. Mają być niewysokie, a szerokie.
Już wtedy to byliśmy z Tatą mądrale i przygotowaliśmy najpierw miejsce, przykryliśmy agrowłókniną:
i przystąpiliśmy do sadzenia. Matuchno...co się naśmialiśmy to nie do opisania. Od razu było wiadomo, że roślin jest za dużo jak na taka małą rabatę. No ale posadziliśmy wszystkie...zgodnie z planem.
Przysypaliśmy wszystko korą:
..i tak sobie rosło razem przez 2 lata, aż do wczesnej wiosny 2017r. gdy przyszedł czas na rozsadzanie...ale o tym później
c.d.n.