Bogdziu, szkoda serduszka na zmartwienia

Ogórki uratowane, poszedł ciężki sprzęt, wypompowali połowę wody ( 114 tys.m sześciennych), reszta zeszła sama. Potem trzeba było ruszyć ziemię ręcznie, jakoś chłopaki dali radę. Gorzej teraz, bo ciągle pada, ale na to wpływu nie mamy i każdemu nie dogodzisz. Bożenko, czy mogę teraz podzielić liliowce miniaturowe, słabo kwitną, listki drobne, mam wielka pokusę je przesadzić, byłyby doskonałym uzupełnieniem brzegu rabaty.
Busz cieszy mnie, nie ukrywam, szczególnie w narożniku wszystko urosło i przy siatce przecisnąć się nie mogę, już podcinałam kalinę, perukowca, pecherznice coby sąsiad nie marudził

Muszę pomyśleć, co z dereniami, bo w tym miejscu zostać nie mogą.
z boku
na tej samej rabatce