Mnie się tutaj nasunął pomysł wąskiego żywopłotu z cisów prostopadłego do blaszaka, który schowałby Wasz domek, a Wasz ładny domek zasłoniłby blaszak.
Wasz domek w samym rogu a wokół rabatki, które go "ukryją".
A słoneczny róg moglibyście wykorzystać na owoce
Prawda jest taka, że to Wy będąc na miejscu najlepiej sobie ocenicie sytuację. Zamieściłaś wiele zdjęć, które doradzającym wiele mogą pomóc i może to pójść bardzo sprawnie.
Brudna woda w betonowym bajorku bierze się stąd, że w wodzie nie ma równowagi, nie ma roślin, woda kwitnie bo jest gorąco,są glony bo nie maja konkurencji w postaci roslin. Czyli taki typ bajorka nie sprawdzi się. Albo rośliny albo brudna woda. Albo chemia czyli chlor i śmierdząca chlorem woda.
A tak ogólnie - dość ciekawe i nietypowe podejście do ogrodu. Poczytaj definicję co to jest "ogród".
Nie mam zbyt wiele fotek bo gadanie było ważniejsze No i przecież Szefowa zrobiła cudną relację więc konkurować nawet nie ma co. Danusia cudne foty robi ale moim okiem cudne zakątki
Kasia podziwia niebieski zakątek Piękne limonkowe cisy i zgrane z nimi tawuły aż świecą Kindzia chyba mówi cuuudne
Taki oto mam widok z okna tarasowego. Wolę tu patrzeć na choinki niż na szopę na narzędzia.. A na wprost te hortensje też by może ładnie wyglądały tylko na 1,5 metra to się za hortensje nic nie wciśnie co nie? Chyba żeby cis hortensja cis hortensja???
Najpierw prośba.
W zamierzchłych czasach zakupiłam różę. Nazwy nie miała. Określono ją mianem pnącej, ale chyba taka nie jest. Przesadzana trzykrotnie. W tym sezonie mocno podmarzła. Pachnie pięknie. Kolor między lawendowym a lilakowym. Dobrze, żeby miała imię.
Ach te stipy! Dają popis w tym sezonie. Mogę patrzeć na nie bez końca. W niezwykły sposób współpracują ze światłem.
Gniazdko w New Dawn wciąż ma lokatorów.
Zakwitła firletka chalcedońska, a doktorek czeka na towarzystwo róż Swany. Choć z szałwią i rosnącym obok przywrotnikiem też mu do twarzy.
a ja z letnich wyjazdów pamiętam chleb z masłem i pomidorem, który dojrzewał na oknie w kuchni. Dziadek zawsze przynosił takie "nieudane" które nie nadawały się na sprzedaż i kładł na parapecie by w słońcu dojrzały same, i pomidory ze śmietaną co babcia zebrała rano z mleka z bańki, i marchewki z pola wyrwane, strugane szkiełkiem i kluski żelazne, i kompot z jabłek i maliny w chruśniaku - to moje smaki dzieciństwa i lata
ale mi się zebrało
kulki żywotnikowe powiadasz, a z bukszpanami masz rację nie bardzo z tym towarzystwem u nich.. piękny ten czyściec, ja posadziłam go wzdłuż ścieżki z różami...