Nieopodal domu dla gości znajduje się Lavendel Garten, Ogród Lawendowy. Właściwie powinien zostać nazwany niebieskim, bo teraz królował w nim właśnie ten kolor.
Cały obszar tego kompleksu otoczony jest różnorakimi żywopłotami i drzewami, przez co ogród jest zaciszny. W ogrodzie wydzielone są różne pokoje ogrodowe. W sumie jest ich dwadzieścia.
Na mnie bardzo duże wrażenie zrobiły ogromne drzewa znajdujące się w pierwszej, bardziej zacienionej części parku. Znajdują się tu duże klony, derenie, brzozy, cyprysy, cisy, katalpy, paulownie, ogromna brzostownica i wiele innych drzew, których nie znam.
Landhaus Ettenbühl to ogród stylizowany na angielski wraz z restauracją i pensjonatem B&B. Przed laty ogród był ogrodem prywatnym, w którym jego właściciele z pasją oddawali się zbieraniu róż, rzadkich drzew i krzewów. Dzisiaj park ma pięć hektarów i udostępniony jest zwiedzającym.
Pogoda dopisała, więc mogę pokazać Wam parę zdjęć z tego pięknego, jak dla mnie, ogrodu.
Ok, to już połowę sukcesu. Ale zobacz te 2 fotki obok siebie. Jedno na ciemniejsze liście i mocne łodygi i to razem jak było to posadziłam. A te wcześniej mają delikatniejsze listki. I myślę że coś innego. Mogę czekać aż zakwitną, będzie latwiej
Mak mi chyba zginął. Może zgnił będę znów przy okazji pukać o następnego. Albo jesienią nasionka mi zostawisz.