Mam je na kazdym stanowisku , na słońcu są mniejsze, w cieniu są wiekszę ode mnie , choć może to i kwestia odmiany , bo niektóre mam z własnego siewu , a inne dostałam jako sadzoneczki .
Moje pierwsze to miałam na samej patelni pod ścianą domu i kwitły .
Demotywująco jest Marto. Nie mogę się rano zebrać do kupy, bo mnie ten ogród zaprasza: Zostań, zostań, gdzie się tam będziesz zwłóczyć. Morale mi siada.
Wkrótce dojdą lilie i niewydarzona tego roku lawenda.
Izuniu no nie każda, ale sporo
Bodziszki, irysy i dzwonki były pierwsze.
Dzwonki się wykruszyły reszta twardziele i dalej ze mną
Z innych kaliny, jaśminowce, brzozy, lilaki, krzewuszki, wiśnie, żylistki, dzikie róże, hortensje, tawuły, piwonie, bergenie, ciemierniki, hosty, trawy, żurawki, paprocie, lilie wodne i cyprysiki tępołuskowe ...to tyle
Mirelko one mają pewnie inne zdanie po tym jak wywaliłam im kanapę, którą miały od jesieni na dworze przyjechała śmieciara, która gniotła wielkie gabaryty i czas było się pożegnać...
Aniu dziękuję serdecznie za miły komentarz
Nic nie poradzę na moją zbieracką duszę
Jak już coś mi się spodoba to dokupuję i donoszę ile ogród przyjmie
Krzewuszek chyba jest więcej, a nawet na pewno.
Róże zaczynają teraz dzikie i Nevady, reszta pączkuje