Ewo, takie spotkanie na długo zostanie w pamięci. Tym bardziej że pogoda dopisała, piwonie w dalszym ciągu kwitną, psy się nie pogryzły, a Michałek mógł pięknie skosić trawę.
Dzięki za miłą atmosferę, smakowite dania przyrządzone przez J. i inne -
powiedziałabym przyjemne - dodatki.

To dowód, że piwonie kwitną. Białych niestety nie sfocilam, ale Renata zrobila to na pewno.