Po kolejnej pól godzinie doszłam do wniosku, że piórka same to tak szybko nie wyschną. Sikoreczka nawet nie próbowała nimi poruszać

Zabrałam pudełko do łazienki i suszarką do wlosów - zimnym powietrzem - ardzo delikatnie ją suszylam. Myslałam, że będzie się bała ale nie

Wystawiała dziobek i główkę w kierunku powietrza
Wynioslam ją z powrotem na taras. Pozwoliła wziąć się na ręce

Wczepiła sie wtedy bardzo mocno pazurkami w moje palce.
Potem dalej do pudelka i karmienie slonecznikiem
Wyglądała juz lepiej. Kiedy ją karmiłam połykała sprawnie ziarenka i mocno łapała mnie wtedy za palec, normalnie dziobała mnie

daj więcej
cdn