Andrzeju, moim największym wędkarskim osiągnięciem było złowienie 20 cm leszczyka, a ekscytowałam się jakbym merlina złowiła.

Szachy opanowałam tylko na poziomie rozpoznawania figur i ich poruszania się po planszy. Chylę czoła przed mistrzami w tych dyscyplinach. Nerwy muszą mieć na wodzy, a ja nazbyt emocjonalna jestem.

Ogrodnik zaś może puścić wodze i fantazji, i słowotwórstwa i poczynań.
Cieszę się, że mogę korzystać ze zdobyczy z zakresu fotografii. W epoce fotografii tradycyjnej (klisze) trudno byłoby dokumentować tak często rośliny. Sporo moich poczynań ogrodowych wynikało z analizowania wyglądu rabat w różnych porach roku. To pomaga w planowaniu. Ogród wydaje się dojrzały, ale sporo ujęć robionych jest wciąż z pozycji kucznej.

Nie ukrywam jednak, że nie trzeba już szukać roślin z lupą.
Długa prosta 4 lata temu
Sporą optymistką byłam wtedy.
Fragmenty tej rabaty dzisiaj
Sylwia, sporo piękna jest, w wydawałoby się, prozaicznych zestawieniach.