O tak prawie "letnia" ta wiosna, ale u mnie
to wszystko jakby później rusza, u nie których susza, a u mnie nadal za mokro, boję się o jednego z klonów.
Cieszą mnie moje maluszki klony strzępiastokore, przezimowały bez okrycia i nawet urosły
i taaaaką wiosnę lubię
Lilciu cieszę się, że się odezwałaś
Ja uwielbiam takie klimaty. Starocie, ale tylko wybrane i absolutnie w moim guście, kocham. Teraz sporo pochowałam, bo mi brakło miejsca. Może kiedyś uda się je wyeksponować.
Czy ja wiem, czy jestem dobrym wzorem do naśladowania?
Uczę się na własnych błędach i eksperymentuję i w domu, i w ogrodzie.
Często robię coś wbrew wszystkiemu i to zdaje egzamin.
Jestem uparta i monotonna w swych wyborach, nie będę owijać jestem po prostu nudna
Ale dobrze się w tym czuję i taki styl mi odpowiada
Cieszę się bardzo, że Ci się podoba to co powstaje w efekcie mojej pracy
Pozdrawiam
Witaj imienniczko . Dziękuję za pochwały. Jeżówki mam od zeszłego roku. Przyszły kurierem w strasznym stanie. Na szczęście udało się je reanimować. Poczekaj jeszcze chwilę twoje też będą zachwycały. Co do szkodnika to właśnie ten biały pyłek o nim świadczy. Ja dzisiaj wykonałam oprysk takim preparatem.
Jak nie chcesz chemii to aby się dziada pozbyć trzeba bukszpan przyciąć. Miodówka żeruje tylko na młodych przyrostach.
Zaczynam marzyć o linii nawadniającej Co do kwitnienia to zeszłego roku nie brałabym pod uwagę bo anomalie w kwitnieniu dotknęły każdego z nas . Miejmy nadzieję że w tym będzie inaczej , czyli czekamy , trzymam kciuki
własnie mialam posprzatany ,ładnie poukładane drzewo do palenia,najelam latem PANA do pomocy z którym cieliśmy dwa dni drzewo wrrrr,a tu przyszli na łatwiznę
i zaraz mnie Haniu ochrzanisz bo byłam dziś w ogrodzie ale tylko na chwilkę za namową bogdana .
przespałam cały Bozy dzień do 16-tej az wyrzuty troche miałam
zrobiłam parę fotek chociaż ,i ziemniaki podsypałam ziemią bo już czas i pot mnie oblał i koniec powiedzialam-jade do domu,antybiotyk strasznie mnie osłabił
parę fotek
mam biało hi hi,ale to nie śnieg to Kalina
róza z patyczka zeszłorocznego juz ma pąka !!!!!!!!!!!
nie wiązałabym tego z nawożeniem ( chociaż ta ilość jaką podałaś trochę jednak za duża, ja mam maciupką łyżeczkę taką od cukierniczki i biorę tylko na czubeczek, też nie rozrabiam w wodzie) liście zaatakowane przez grzyba, ale wcześniej uważam, że liście już były uszkodzone przez duże wahania temperatury. Oberwij porażone liście i spryskaj czymś na grzyba,zagrożenia ogólnego dla krzaczka raczej nie przewiduję
Kasiu miło mi
Ja też w ogrodzie odbudowuję siły, a ostatnio ich prawie nie mam.
Jeszcze kilka dni i będę przeprowadzona i rozpakowana u Mamy.
Oczywiście nie wszystko będzie zrobione na tip top, ale to już powoli.
Teraz tylko zdać klucze, bo cyrograf już podpisany.
Nie mam pojęcia jaka to odmiana, kupiłam w Biedronce.
Teraz rozwijaj się bułgarskie skrętolistne.
Po kolejnej pól godzinie doszłam do wniosku, że piórka same to tak szybko nie wyschną. Sikoreczka nawet nie próbowała nimi poruszać
Zabrałam pudełko do łazienki i suszarką do wlosów - zimnym powietrzem - ardzo delikatnie ją suszylam. Myslałam, że będzie się bała ale nie
Wystawiała dziobek i główkę w kierunku powietrza
Wynioslam ją z powrotem na taras. Pozwoliła wziąć się na ręce Wczepiła sie wtedy bardzo mocno pazurkami w moje palce.
Potem dalej do pudelka i karmienie slonecznikiem
Wyglądała juz lepiej. Kiedy ją karmiłam połykała sprawnie ziarenka i mocno łapała mnie wtedy za palec, normalnie dziobała mnie daj więcej