Elu starczy nam życia, starczy . Ja też tak myślałam wsadzając malutkie sosenki i minęły 3 latka a zaczęłam je skubać i obcinać to co niepotrzebne. A po 4 latach już formuję i za rok będzie to co chcę mieć. Później zostaje już tylko pilnowanie .
Tych ślicznotek to normalnie Gosiu Ci zazdroszczę miałam nadzieję że moje zakwitną ale niestety z ponad 50 cebulek 4 szt mają liście bez kwiatów a reszta znikła. Brunera, bo chyba ją tam dojrzałam, ślicznie się prezentuję, taka niebieska mgiełka. Pozdrawiam serdecznie. no o jeżówkach nie wspomnę