Reniu masz rację, chyba się wstrzymam z cięciem. W przyszłym roku ją przytnę by się rozkrzewiła, teraz niech się aklimatyzuje
Aganiu, czy cieplej u mnie to nie wiem, dotąd stale zimnica straszna była ale to moje podwóreczko jest częściowo osłonięte i to chyba chroni rośliny.
To moja druga kępka kokoryczki