Oj trzeba zmieniać zgadza się coś wiem o tym zwłaszcza w tym roku. Trochę tych zmian u mnie nawet za dużo jak na jeden sezon - co zrobić aktywna ogrodniczka jestem .
Trochę się nadumałam nad tą pergolą a także nad obsadzeniem.
Sam fakt wstawienia jej był dylematem bo to mocno zmienia miejsce.
Miałam problem jak zwykle czy posadzić takie same rośliny czy 3 inne - pergola ma 3 nogi.
wypełni tę przestrzeń
no i zwyciężyło mnie chciejstwo wszystkiego czyli 3 inne, pomyślałam też że jak dam coś jednego i nie wypali.... a jakiś czas musi porosnąć - no cóż nazywa się to dywersyfikacja ryzyka
zatem
pierwsza noga - róża uetersener klosterrose - nie mam przekonania czy dobrze zrobiłam bo nie widziałam jej w realu - obawiam się że te duże kwiaty mogą być do tego miejsca za monstrualne - czytałam jeszcze że trzeba ją poziomo rozpinać..ach zobaczymy
druga noga - to właśnie ten powojnik Princess Red się nazywa - te powojniki o małych kwiatkach są mega fotogeniczne ale ich tak bardzo nie widać - ważne by zieleń była ładna i szybko spinała się do góry
zatem widzisz tu krem tu czerwień hmm a przed pergolą rabata bylinowa w zmieniających się kolorach
trzecia noga - to właśnie akebia z kwiatkami w kolorze kremu - tych też tak nie widać liczę na obfitość zieleni i firanki zwisające -
to wszystko za przyczyna budowy prawie pod płotem za płotem - kiedyś się musiało to wydarzyć wcześniej miałam łąkę więc nic nie zasłaniałam
Za clematisem Rooguchi rozglądam się już od kilku lat - miałam go i tym razem kupić - oferta w tych clematisach bogata więc skoro kupiłam dwa odpuściłam
i przygarnęłam pigwowca Kinshiden do mojego jagodnika w sam raz - coś musi być dla ducha i do jedzenia
A skoro ma być pergola napracowałam się na rabatą tzw zachodnią prowadzącą do pergoli - bardzo lubię tę część ogrodu
z jednej strony są hortensje i hosty a z drugiej bardziej słonecznej ma być alejka róż - już kilka rośnie ale bardzo nieśmiało
dosadziłam tam 6 lilii które bardzo lubię zwłaszcza w tej zielonej fazie, dosadziłam krwawniki, białego penstemona, irysy, jakiegoś nowego kuklika i 2 cisy bo mi iglak wypadł
na razie czekam na kwitnienie tulipanów bo stale jeszcze w fazie pąka - piękna ta faza
Były ogrodowiskowe dziewczyny w holenderskim tulipanowym raju, zamieściły cudne foty i wspomnienia a ja dziś byłam w naszym, łódzkim tulipanowym "małym raju" w łódzkim ogrodzie botanicznym. Pogoda chłodna sprzyja tulipanów, rozwijają się powolutku i długo stoją, w botaniku łódzkim jest ich podobno ok 65 tysięcy, z resztą popatrzcie sami....
Patrycja tsuga kanadyjska czyli choina kanadyjska sa wszedzie w szkolkach.
Mam tsugi w 3 miejscach w cieniu z przodu domu przy wejsciu.
Mam tez duze ok. 3 m. Barszo je lubie. Sa d,ikatne i zawsze zielone.
Na ostatnim zdjeciu najwieksze.
Te ktore sa na pierwszej focie byly dwa razy przesadzane. Najpierw rosly w sloncu i nie rosly, nastepnie posadzilam w polcieniu ale rosly na podwyzszeniu blizej kraweznika przysywane kora wysychaly. Teraz rosna od 3 lat przykryte zwirkiem ciut nizej ziemia nie wysycha w zeszlym roku ladnie urosly.
Widzialam juz takie duze paro letnie i to mnie zachecilo do kupna.
Na miejsce tych co poszły do bacówki są takie po wielkich namysłach. Te , które chciałam ktoś mi sprzed nosa sprzątnął
Nie chciałam okrągłych , ale w sumie jak mają docelowo kiedyś być na taras to może okrągłe nie takie złe będą
A na razie trzeba będzie pomyśleć o czymś na kształt tarasu w tym miejscu co stoją....musi być takie, żebym jak się już tarasu dorobię mogła rozebrać.
O to super będę za nią trzymać kciuki i za kwiatki żeby piękne dała jak się wzmocni czyli to berberys to co będzie kwitło co pokazałaś tyle kwiatków w jednym miejscu gdzieś widziałam to cudo
I zeszłoroczne holenderskie Crispa kwitną ponownie:
Natomiast papuzie nie chcą powtarzać, pomimo wykopania ich na lato. Kocham je, ale chyba już dam z nimi spokój na kolejny sezon, teraz kwitną tylko te co sadziłam jako nówki na jesieni, reszta dała liscie bez kwiatów:
A tu do Sapporo dosadzałam na jesieni też Sapporo - jak widać, w większosci wyszły zwykłe białe. Chyba pomyłka od jednego z dostawców cebulek...
Jolu, no nie wiem! U mnie jej też za bardzo nie widzę, na Podlasiu nie ma, w Rzeszowie chowa się po krzakach, jedynie u Irenki już jako tako wygląda. ok
Po cichu mam nadzieję, że już po nocach się chować pod pierzyną nie będzie i zacznie robić co do niej należy!
Zostawiłam piwonię drzewiastą bez okrywania na noc. I myślę, że przynajmniej kilka nocy będzie powyżej +5 C.
Czego i Tobie życzę.