Teraz do Taty, a późnej na długi spacer
Dzień po urodzinach Tatę wybudzili, nie potrafi jednak sam oddychać i ciągle jest wspomagany respiratorem.
Jest z nim już kontakt. To już duży postęp
Mam nadzieję , że to wielkanocny cud!
Gosiu uwielbiam łapać takie kontrasty, to nieprawdopodobne jakie obrazy maluje natura. Taka wielka paleta barw, aż miło popatrzeć
Dzisiaj cieplej i póki co bez wiatru i deszczu.
Byliśmy rano na działce i znów uwieczniłam kilka chwil
Nie mam w ogrodzie ognistej rabaty. Jedyny moment, kiedy pojawia sie pomarańczowy akcent, to kwitnienie kuklików na zakończeniu rabaty półksiężycowej na tle widocznych w oddali tawuł japońskich gold flame.
Agato, powstań!
To nie to, że nagle poczułam się zramolałą staruszką, ale nie mogę się oszukiwać, że mój potencjał sił fizycznych jest taki sam jak kiedyś. Jeszcze dwa lata temu bez problemu osadzałam krawężniki metrowej długości, mogłam cały dzień wywijać szpadlem. Teraz na sama myśl o tym robi mi się słabo. Porównujemy się zawsze do swoich rodziców. Moi ogarniali wszystko perfekcyjnie mniej więcej do 75 roku życia. Potem kolejne mechanizmy z każdym miesiącem odmawiały posłuszeństwa.
A za oknem kolejna wiosna. Nawiedziło mnie stado drozdów. Całą gromadką spacerują po trawniku i wyjadają mi dżdżownice. Nie wiem, czy mam się cieszyć?Zdjęcia przez szybkę .
Mrozu i śniegu nie było. Najbliższe 3 dni zapowiadają się nieciekawie. Może się uda uniknąć strat.
Dzielone w lipcu tawułki Arendsa dobrze rokują. Prze świętami przycięłam bukszpany.
Piękne zdjęcia. Moje intensywnie żółte zaczynają ale jakieś w tym roku blade jaśniejsze, aż się boję co z pozostałych będzie. O chorobach się nie wypowiem. Wchodzę w wiek w którym każda część ciała krzyczy, że boli. To ma swoją nazwę ale nie wypowiem, macham
Ela sie trenowało to sie ma, proca, łuk, karabin na gwoździe (haki) czyli wyposażenie każdego podwórkowego wojownika i jeszcze sprawne nogi do pościgu lub ucieczki w czasie potyczek międzyplemiennych (prawie chłopcy z Placu Broni)
ałyczo morela - może nocne minusy jej nie załatwiły
Arktyka ....choć ja pamietam padający śnieg 1 maja...jeszcze z czasów pochodów pierwszomajowych wtedy moje białe podkolanówki były mocnym przegieciem ...ale nie pamiętam jak takie ochłodzenie znosiły rośliny jak postawisz diagnoze ...melduj