No już nie są zakopane...nadchodziły u mnie takie większe mrozy i pognałam do ogródka no i wykopałam moją gromadkę Teraz widzę, że zimy nie ma i być może nic by im się tam nie stało, ale ryzyk-fizyk...Powsadzałam w takie kratki po pieczarkach wyłożone agrowłókniną, bo niestety zbrakło mi dużych donic, przysypałam ziemią wymieszaną z torfem, lekko podlałam i wstawiłam do ciemnej piwnicy do spania Dziś robiłam przegląd-wyjęłam z tej mieszanki wszystkie i obejrzałam czy wszystko ok...czy nie ma śladów gnicia itp...no i powiem szczerze-nie jest źle aby tak dalej wszystkie wypuściły już małe białe korzonki, a jedna jakby się szykowała do wyjścia na powierzchnię..rośnie w najlepsze...w ciemnej piwnicy
Z Anglii też będą moje zdjęcia, ale szykuję całkiem oddzielny album o Naszej Anglii i mam już zdjęcia robione na tę okoliczność, tylko czekam aż więcej ogrodów powstanie- wtedy wystartuję jak powstał ten ogród Pozdrawiam
Ziemia została wzruszona i poprawione warunki glebowe w jakimś sensie, skoro trawnik się zazielenił, trawnik zakorzenił się głębiej. To jest przyczyną.
Jak temu zaradzić? Nie kopać w trawniku, a jak już było kopane, to potem równomiernie nawozić w sezonie i trawnik się wyrówna. To cała tajemnica.
Ziemia wygląda na piaszczystą, przydałoby się wyściółkować krzewy czym się da, nawet skoszoną trawą lub pociętymi chwastami bez nasion. Poprawi się hortensjom warunki.
Elu, te glony to efekt awarii jednej z pomp, która nam się zepsuła, przez co woda czyściła się tylko przez komorę filtracyjną, a przez strefę hydrobotaniczną nie działało. Potem było już idealnie.
Niemniej jednak w przypadku stawu oczyszczanego naturalnie, na wiosnę trzeba koniecznie wyłączyć pompy, aby woda zzieleniała, a to po to aby dafnie (i inne organizmy) w komorze filtracyjnej nie zdechły, tylko miały co jeść... Ale przy okazji mieliśmy awarię...i przećwiczyliśmy glony nitkowate.