Gdy kupowałam świdośliwę, spotkałam panią, która również wkładała taka samą do koszyka i powiedział mi, że specjalnie przyjechała po tę konkretną śś, bo ma w ogrodzie kilka i ta rośnie najładniej i ma najsmaczniejsze owoce, więc mam nadzieję, że tak będzie. Ale pewności nie ma - czas pokaże, jaka urośnie, ale planuję prowadzić ją na drzewko i kontrolować jej wzrost.
Friedenslicht po przesadzeniu dostały nowe życie i bardzo zyskały. Pięknie kwitły i zaczęły budować ładne krzaczki. Co prawda jedna wybujała za mocno i wypuściła długi pęd, ale wiosną ją przycięłam i dobrze nawiozłam. Chyba im dobrze w nowym miejscu
U nas było ładnie tylko do południa. Mąż zrobił pierwsze koszenie trawy, ja w tym czasie wyplewiłam rabatę. Potem zaczęliśmy skręcać fundament, zrobiliśmy przymiarkę do krawężnika i przyszło załamanie pogody. Mam nadzieję że w tygodniu mąż dorobi brakujące obrzeże. W międzyczasie będziemy skręcać kolejne części. Dzisiaj wieje i co jakiś czas pada, więc siedzieliśmy w domu.
Patrycja, wysiej sałatę teraz prosto do gruntu, przykryj włókniną , to szybko wzejdzie i potem rozpikujesz. Siałam w domu raz i też mi nie wyszła, tzn, bujała w górę.
W szklarni otwiera mi się okienko jak rośnie temp. Potem uchylam drugie. Ale jeżeli mimo to temp, w szklarni jest wyższa niż 20 st, to otwieram drzwi. W taką słoneczną pogodę jak w sobotę, w ciągu dnia miałam dwoje drzwi otwartych na oścież.
Odpowiedż w sprawie podłoża w szklarni wstawiam w formie zdjęcia,bo napisałam na kompie i znikł internet, nie mogę więc wysłać. Wpadłam na pomysł by zrobić zdjęcie i przesłać telefonem
Pomidory zaczęły wschodzić. W sumie mam tylko 4 odmiany: Malachitowa Szkatułka, Ruski Kozak, Byczy Łeb i Philovita.
Papryka wysiewana trochę wcześniej.
I jeszcze hostowisko:
Doszły patyki hortensji Fraise Melba od Anpi (Aniu, macham w podziękowaniu) i dalie My Love, bo zaczęły wypuszczać zieleninę.
Zaczynam to towarzystwo hartować i za 2 tygodnie do gruntu. Dalie trochę później, pod koniec kwietnia albo nawet w maju.
Skończyły mi się podstawki, więc użyłam blachy z piekarnika.
Lidka, my teraz w ogrodzie mamy straszny rozgardiasz. Wszystko na raz i przesadzanie i sadzenie nowej rabaty, a do tego córka wymyśliła, że zrobi u nas poślubne party 25 maja. Musimy popchnąć to z remontowo-renowacyjnych spraw miało być spokojnie latem robione. W sumie jest teraz taki bałagan, jak nigdy dotąd. Państwo narzeczeństwo wpadają 2 razy w tygodniu i niby pomagają, ale nie wiem, czy nie lepiej by nam szło, gdybym nie musiała co chwilę rzucać tego co robię i lecieć na drugi koniec ogrodu rzucić okiem. Mają swoje pomysły i chciejstwa, a ja nie mogę im odmówić, więc kociokwik pełen.
Dziś kręgosłup mi tak dokłada, że chyba naszpikuję się przeciwbólowymi.
Nie mam co z nowych rzeczy pokazywać A wątek chciałabym jakoś sensownie zrobić, może trochę chronologicznie. W końcu te moje rabaty jakoś powstawały kolejno.
Rury pionowe to pewnie nie są najlepsze, ale te korytka poziome jedno nad drugim myślę, że mogą być niezłe.
Latarenki mam podobne, tylko w kolorze drewna. Ja w nich instaluję lampeczki ledowe, takie długaśne druciki na baterie. Wstawiałam świece, ale nawet ogromne wydawały mi się zbyt małe. To tak wygląda (usunę potem, bo to zupełnie nie ogrodowe zdjęcie)