Troche ogrodowych fotek z wczoraj na zmiane tematu. nieslychane jak coziennie cos nowego widac. Dzis wypatrzylam np zolte krokusy a wczoraj w tamtym miejscu sprzatalam.
Kasiu oj tak, choc w ogrodowaniu inne miesnie pracuja
Pesteczko dzis mialam szczegolnego kibica, bo oj M dzis nie biegal tylko mnie dopingowal. Darl sie caly czas "szybciej, szybciej" to nie wypadalo zwolniac
A wogole to numer dzis odwalilam, bo sie za cieplo ubralam. Wialo niemilosiernie i mi zimno bylo wiec wystartowalam w dlugim rekawie z buffem i czapka na glowie. Nie cierpie biegac jak mi za goracow iec odwalilam striptis na trasie. najpierw poleciala czapka i buff a potem odstawilam numer przeczepiajac w biegu numer startowy na koszulke z podspodu i sciagajac dlugorekawno kaszulke hihi
tu widac jak sie rozbieram
Bardzo dziękuję wszystkim za przesympatyczne spotkanie. Przemek już ładnie podsumował, więc tylko kilka słów . W porównaniu do lat ubiegłych na Gardenii było chyba trochę skromniej, ale ludzi jak zwykle tłumy. Ale o ile w ubiegłym roku nie zdążyłam wszystkiego obejrzeć, w tym nie miałam takiego problemu. Były ciekawe aranżacje, ale i niespecjalnie udane, jak słynny sarkofag
Kilka zdjęć, ale tylko z komórki. Czekam na fotki robione przez Amelię i inne dziewczyny.
Wszystkich raz bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiam
Tymczasem w weekend ja się leniłam
Dziś wiozłam syna na urodziny i musiałam na niego czekać więc dzień odpadł.
Ale za to zaplanowałam sobie wysiewy, co nie jest takie łatwe się okazuje.
Niektóre warzywa się ze sobą nie lubią więc dobrać je w pary należy dobrze
A w sobotę posprzątałam poddasze - podłoga umyta z syfu, teraz czeka na rozłożenie podkładu, a my czekamy na panele W międzyczasie pomalujemy na biało to co będzie białe...