Myślę że trochę zbytnio zdemonizowałam potwory.
Posiadamy 3 sztuki:
pierwszy to leniwy dog niemiecki, zwykle kanapowiec i najgorszą dla niego karą jest wychodzenie na słońce / deszcz / śnieg w samotności, a ja pracuję w domu, więc nie zmuszam go do grasowania po podwórku;
dwa kolejne to beagle: suka i piesek, straszne psotniki i bardzo żywiołowe, muszą się wybiegać, a nawet 2-3 godzinny spacer nie spowoduje u zmęczenia, żeby położyć się i odpocząć - piesek musi sobie poszczekać, a suczka zaraz po powrocie ze spaceru przynosi aport, by się z nią bawić (po powrocie do domu nabierają nowej energii).
Nie kopią w ogrodzie, jednak po przejściu przez podwórko kota (sąsiadów) zdarza im się oznaczać swoje terytorium i pomimo wielu prób oduczenia ich tego, niestety nie udało nam się.
No i zdarza im się biegać wzdłuż ogrodzenia - to chyba ich największa demolka.
Akcja zakładanie trawnika - widać w którym miejscu jest wydzielony ogródek warzywny, chociaż ogrodzenie zostało już zmienione.
Myślę, że w najbliższych dniach doszukam się zdjęć ze stanem aktualnym (z lata/jesieni ubiegłego roku)
Karczowanie - rok 2011
Trawnik za domem - rok 2012 - jeszcze nie ma sadu ani części ze "zwierzyńcem"