jeszcze na razie żyje ,ale czas tak szybko zapiernicza,że już ledwo nogi powłóczę ...wstaję o 6 i nawet się nie obejrzę a już 22
Chyba pisałam ,że budujemy dom dla córki... zimno i szkoda mi się zrobilo chlopaków i gotuję im zupki (czort mnie podkusił i codziennie 10l sagan zupy muszę ugotować) ... a ,ze jest to ekipa zięcia to zięć jada razem z nami ,więc też się musze trochę przylożyć
Najgorsze z tego wszystkiego to ,że dziadek synowej maial w poniedzialek udar..więc dodatkowo muszę zająć się dziećmi ,bo ona siedzi u dziadka
no i praca w gospodarstwie i opieka nad moją mamą ...mówię wam już nie wyrabiam
Dziękuje za pochwały nam także się bardzo podoba, zwłaszcza dzieciom. Miały wczoraj mega frajdę przy ubieraniu - w sumie sporą część one zawiesiły szkód jakiś specjalnych nie było, zaledwie 5 potłuczonych oczywiście "same" się potłukły winnych brak
fotki za dnia - bombki bardziej w zieleń wpadają - choć tak szczerze powiedziawszy ani turkusowe ani zielone coś tak po środku. Syn jak wczoraj wrócił z wycieczki i dorwał pudełka powiedział: Mamo ale piękne miętowe bombki kupiłaś dziwne żeby facet znał miętowy hmmmm.... córka z kolei (2,5 lat) określiła choinkę mianem uroczej
te ozdoby wybierała moja córka - sroka po mamie chyba
Ja też zapisuję pogodę
A teraz powiedz mi moja droga, czy masz białą podłogę gdzieś w domu??
I gdzie kupiłaś te piękne świeczniki??? no śliczne... normalnie nabyłabym je natychmiastowo
Wczoraj byłyśmy z młodszą na kiermaszu świątecznym w szkole....po godzinie kolęd, gwaru i innych dźwięków, nawet dzwoneczki brzmiały jak młot pneumatyczny...ale...rodzice się postarali i nasze pociechy zainkasowały ładna sumkę na wycieczkę
Stół pełen różności:
moje ptaszki, choineczki, lampioniki:
jakość zdjęć powalająca, sorcik