Agusiu, ja piwonię nakrywam wiadrem po farbie. Dużym, ale bez dna. W środek kłade wiechcie suchej trawy, a na wierzch gałązki jedliny. W środku dość luzno, żeby sie nie zaparzyła. No i wiosną stopniowo odkrywam. Białe wiadro odbija promienie, i jak dotąd już ładnych kilka lat wytrzymywala nawet tęższe mrozy. Możesz zawinąć w kilka warstw włókniny. ale nie ściśle tylko tyle dołem związać, by nie odfrunęła.
uję za odwiedziny, teraz już nie ma ciekawostek ogrodowych, tylko okołoblokowe z ps
Dziękiego spaceru.

A wierszyki? Tak jakoś się utarło, że ja , Zbyszko, czasami któraś jeszcze zrymuje. Była Jola szczecinianka, ale już u aniołków nam kibicuje.
Takie życie. Jak sie pracuje, to kontakt z ludźmi jest, lepszy lub gorszy ale coś sie dzieje. Emeryt skazany na to, co w pobliżu. I co dnia wygląda, czy pogoda łaskawa.
Tobie zdrowia życzę, ten tydzień ponoć ciepły ale wietrzny zapowiadają. Zobaczymy.