śliczne, smakowicie wyglądają....po tych zdjęciach pójdę coś zjeść....na razie zdejmij osłonkę i zrób tak jak napisałaś..ewentualnie na noc ubierać kiedy są przymrozki a w dzień bym zdejmowała bo w dzień jest słońce...to może być problematyczne, widzę, że dziewczyny szyją osłonki , chyba też zacznę bo ja do tej pory robiłam jak Ty, wiązałam sznurkiem macham
No widzisz jaka zacofana jestem w tych dyniowych kawach :
Ale dziękuję za przepis.
Na weekendy teraz więcej czasu,To przeważnie pichcę
To i kawy będą dyniowe
Chryzantema Margo w tym roku słabo mi zakwitła
Tak, dodałam trochę jeszcze pieprzu.
Jeszcze raz dziękuję za świetny przepis.
Dla ciebie takie kwiatuszki co mi zakwitły na skalniaku.
Taki rozchodnik w listopadzie kwitnący
Hokkaido to jedna z najlepszych dyń.
Dekoracja z nich ładna.
Ale jest przepyszna, czy to pieczona czy faszerowana,gotowana do czegoś .
Basiu nie wyrzucaj jej tylko spróbuj coś z niej zrobić .
Zobacz,to moje Hokkaido faszerowane z ubiegłego roku.
W tym będę robić też.Ale 20 jak moja córcia przyleci na kilka dni do domu
Przed pieczeniem
A tu już z farszem upieczone ( zrobiłam podobny farsz jak do gołąbków, )
Ewa poradź.. sadziłam ostatnio te podzielone jarzmianki co kiedys pytalam czy moge jeszcze dzielić. juz są całe brązowe jakby uschniete, nie martwić się? i ml sadzony pod koniec wrzesnia trochę jakby podeschnięty? i zadolowane gracki też. a może z 2 dni temu ulewa cały dzień to raczej sucho nie mają..
Pestko, tamaryszki lubią ubogie i suche gleby. U mnie musiałam zubożyć glebę piaskiem i posadzić je na podwyższonej rabacie. Bardzo szybko urosły. Wiosna zeszłego roku wsadzałam dwa 30 cm patyczki z marketowych zakupów.
Gosiek, wymarzone warunki teraz mają. Z pewnością się odwdzięczą.
Izo, Agatko- mam słabość do jesiennych przebarwień, stąd bardzo dużo u mnie liściastych krzewów, drzew i traw.
Uczę się cierpliwości. Co się dało, to zaplanowałam i wykonałam. Teraz czekam na odzew roślin. To jest chyba ten najtrudniejszy moment zabawy w bycie ogrodnikiem. Trzeba się nauczyć współpracy z roślinami i z pokorą przyjąć ich decyzje (chcą być i rosnąć, czy też mają inne plany). Na róże wsypałam po pół wiaderka kompostu. Dosypię jeszcze liści. Przy -5 stopniach już mi się nie chce biegać z taczką.
Afrykańskie stokrotki mnie zachwyciły. Kwitną od maja/czerwca. Teraz chyba nawet lepiej niż latem. I chryzantemy też lubię. Nawet jest nie tworzą gęstej kępy.
Trwa walka o ten żywopłot - kilka cisów dręczy podsychanie od dołu. Może z powodu jesiona, może z powodu zamierania starszych pędów. Do końca nie wiem ale trzymam rękę na pulsie.
Ten nad strumieniem po prawej stronie (Hicksii) jest w lepszej kondycji.
Ale po lewej stronie sadzony marnymi sadzonkami też w gorszej - będę musiała nad nim popracować (kompost i nawóz i więcej wody w sezonie).
Gdy powstaje zalążek nowego pomysłu, to nawet taka brzydka pogoda jak dziś, nie przeszkodziła w realizacji zamierzonych planów...Przywdziałam żółty sztormiak i poszerzyłam 2 rabatki, a z dosadzeniem roślin poczekam do wiosny...
pierwsza rabatka...
oraz druga rabatka...