Asiu nie znam się na projektowaniu.
Są już tutaj formy strzyżone cyprysików, trzmielin na pniu....może jakaś forma stożkowa z cisu , albo miłorząb?, ciekawą formę ma Tit.
Jeżeli jednak jakieś drzewo, to bardziej do koloru cyprysików i trzmielin pasowałaby Śliwa Nigra.
Dzisiaj wreszcie wyjrzało słońce a po południu zrobiło się całkiem przyjemnie. Odpocznę zimą przy szydełkowaniu, i innych robótkach ręcznych Teraz za dużo robity, nie wiem czy do zimy zdążę Sama Kochana wiesz jak to jest
Ja to bym go chętnie wykorzystała, ale nie nadaje się. Coś nam synchron szwankuje. Ja mu mówię, ciągnij, on pcha, ja mu mówię w lewo górę a ten ciągnie całą choinę. Dzisiaj na spokojnie podsypując, przesuwając, podkopując, lekko podnosząc, w ciągu dwóch godzin ostatecznie osadziłam świerki na miejscu. TŻ za to skosił cały trawnik. Tak to możemy współpracować
Proszę bardzo i świerki na miejscu i trawniczek skoszony. Zupełnie jakbym miała 4 ręce
Ja chcę zachować pokrój i kształt choinek. Jedynie na dole do pewnej wysokości mogą się dotykać, potem wolałabym żeby każda z nich była osobną kolumną . Ostatecznie po tańcu niemal godowym wokół świerków posadziły się w odległości od siebie 190cm i 145cm od siatki. Już nie miałam siły dalej się z nimi mocować.
Dobry wieczór Gosiu. Witam Cię serdecznie w moim ogrodzie. Trudno mi opisać jak przycinać. Pan ze szkółki pokazywał mi na egzemplarzu i mam nadzieję, że będę umiała to powtórzyć na swoich serbach. Chodzi o to, żeby przycinać najbardziej wybujałe przyrosty tak o 1/3 , ale przed oczkami w celu zagęszczenia i nadania ładnego kształtu choinki. I druga sprawa, jeśli przewodnik zbyt wybujały to też się go ciacha tak 4cm nad bardziej rozbudowanymi obrączkami oczek, z których będą przyrosty i potem jeden najbardziej odpowiedni przyrost kilkiem bambusowym odgina się do góry i usztywnia i to jest nowy przewodnik a na niższym poziomie ładnie zaczuyna się rozrastać piętro świerka. Takie zabiegi robi się wyłącznie wtedy, gdy oryginalny przewodnik za mocno pójdzie w górę i kolejne piętro świerka buduje się na samej górze a oczka niżej wolniej się rozwijają. Oczywiście ucina się inne przewodniki, jeśli sie takie na świerku pojawią pozostawiając ładniejszy. Kurcze, nie wiem czy to jakoś do przyswojenia wytłumaczyłam. Chyba nie :/ Koniecznie muszę zajrzeć do Ciebie w najbliższym czasie. Pozdrawiam.
Dzisiaj pogoda zrobila się całkiem przyjemna, wyjrzało słoneczko, więc zabrałam się za sadzenie czosnków. Posadziłam wszystkie 14 Gladiatorów i 14 Mount Everest czyli największe czosnki. Tak więc sadzenie cebulek ogłaszam za rozpoczęte Zastała mnie noc. Przy świetle księżyca i lampy czołówki kończyłam sadzić ostatnie sztuki.
Piękne ujęcie domu oplecionego przez glicynię
U mnie też koperek się nasiał i teraz go mrożę, będą witaminki na zimę
Guano też by mi się przydało na warzywnik....poratuję się kompostem
Pozdrawiam znad szklaneczki herbatki
Aniu barbula jest śliczna właściwie to moje zdjęcia nie oddają jej koloru, zaraz sprawdzę może jakieś lepsze znajdę.
Zdjęcia spóźnione, nie dzisiejsze a z przed dwóch tygodni. Dziś u nas dość słonecznie ale zimno i wietrznie - rano dzieciaki rozwiozłam, wstąpiłam po kompost i miałam się za rabatę brać ale tak mnie trząść zimno zaczęło, że pod koc wlazłam w czapce i szaliku , już mi lepiej mam nadzieję że jutro się to nie powtórzy.
Te zdjęcia trochę lepsze:
Dziewczyny, coś Wam pokażę... tylko się nie śmiejcie
Oto, co znalazłam Toszko!!!!! wykrakałaś
Schowałam te cebulki w domu w szafie męża. A że do jego szafy nie zaglądam, zapomniałam o tych cebulach. Część cebul było na działce. W niedzielę jak sadziłam, to jeszcze pomyślałam, że wcale ich tak dużo nie mam, jak mi się wydawało
Dzisiaj czegoś szukałam, zaglądam do szafy męża a tam moje cebule
Na działce miałam jedną turę zakupów i dziwiłam się, że tak dużo mam białych tulipanów a fioletowych tak mało
Nigdy bym siebie o to nie podejrzewała, no ale cóż starość nie radość
Skleroza nie boli
Dobrze, że je teraz znalazłam a nie na wiosnę hehehehe...
Staram się być na bieżąco na forum, muszę wziąć się w końcu za odwiedziny. Tymczasem jesień u mnie, po tygodniu deszczu wyszło słońce, niestety zdjęcia już prawie o zmroku. Trochę pielenia było
Kiedyś obiecałem pokazać sadzonkę rozchodnika z wiosennego uszczyknięcia
Reniu, Ciebie też dziś cały dzień czytałam Jeśli mogę i ja wyrazić swoją opinie to mi też ta wersja najbardziej się spodobała
Pewnie wymaga najwięcej pracy z tych wszystkich... ale jak chcesz to pomogę Ci poprzesadzać
Ja bardzo lubię takie połączenie nowoczesności z lekkością. Dla mnie super