Mirelko, piszesz, ze masz gęsto posadzone rozplenice. Możesz ze schodowej kilka przesadzić tutaj wiosną, czy też w maju... One się chyba bardziej rozrosną
A może coś w ten sposób wymyślić?
Rh posadzić w grupie. Fajnie by było, gdyby dać im kwaśną ziemie i nie sypać żwirkiem, taki oddzielony pas, łatwiej byłoby je doglądać,
z przodu dać rozplenice - szpaler, za nimi dosadzić jeszcze dwie hortki...
Z tyłu dosadzić jeszcze te żółte tuje, trzmielinę pociąć na kulkę i dosadzić z tyłu obok tego lewego cyprysika, też zrobić z niego kulkę, a z prawej tujki, jak tu ci dobrze radzi Ania ciąć stożek ...
te płożące jałowce też bym usunęła ...
Citronelki prawie na pewno nie padły od choroby grzybowej. Tak to wyglądąło: brązowiejące liście, potem usychające, roslina nie rosła, tylko karlała.
To z nadmiaru słońca. Citronelka wymaga bardzo cienistego stanowiska, nawet odrobina słońca padającego bezpośrednio na tę żurawkę to dla niej za dużo.
Rozebranie budowli sąsiada napewno wyszło na plus.
Wspaniały ogród, taki .. hmmm... sielski. A lampiony i inne dodatki jeszcze nadają mu klimatu. I te bluszcze. Chciałoby się usiąść, zatopić w przyrodzie i słuchać szumu ciurkadełka.
Maska widać, że szczęśliwa. Takie psy po przejściach są wspaniałymi towarzyszami i przyjaciółmi.
Marzenko a mogłabyś pokazać szersze ujęcie irgi z trawami?
Patrzę na tą fotkę i sobie jeszcze coś uświadomiłam. Powtarzalność. Skarpetki już masz z bukszpanu. Tu byłoby powtórzenie - tak, jak zaczęłaś tworzyć. Nie pasuje pewnie dlatego, ze jeszcze są nieregularne, ale to już kosmetyka. Na prawo są kulki. I w donicy kulki. Też powtórzenie
Gdybyś się zdecydowała na odrębne kostki, to czy nie byłby to już trzeci inny element? Na małej powierzchni chyba za dużo tego dobra
hmmm ... no i musi człowiek zabrać głos ... bombeczki to dzieło tylko i wyłacznie Agi ... pomysł ... samozaparcie i pieczołowitość wykonania ... ja mam ścianę z winobluszczem i zrobiłam kilka zdjęć ... to wszystko co ja ...
słowo o bombeczkach ...
te bombki to styropianowe kule ... na nich materiał i cekiny ... tasiemki ... koraliki ... każda bombka ma swój temat i jest wypieszczona jak najbardziej kaprysny pupil ... a materiały to stare bluzki gorsety krawaty wynorane "na ciuchach" ... czasami jestem nieźle zaskoczona jak fakturę zupełnie nieciekawego łaszka rozpoznaję w barokowej bombce, od której nie mogę oderwać oczu ... jak tak banalne rzeczy zamienić w taki piekny drobiazg ? ... to już tajemnica Agi
i jeszcze ... odrobina pikanterii ... te cuda powstają o świcie ... najczęściej o świcie ... przyznam, że rozumiem iż to dziwna informacja ale nie mogłam się powstrzymać albowiem nawet jeżeli stanie się cud i jestem na nogach o 5 rano to nie jestem w stanie zdziałać nic ponad kubek kawy ... !!! ... no a taki bombek to już by na bank nie powstał ...
Nie mogę się powstrzymać od cytowania, bo zdjecia cudne. Zachody słońca mogłabym oglądać bez ustanku, czasami żałuję, że tak krótko trwają. Ale spotkanie z naturą... po prostu zabrakło mi słów. Rozmarzyłam się. I tak mam, jak spaceruję po Twoim ogrodzie. Mugole nie zrozumieją, ale my tak