W ostatni weekend wakacji udało mi się odwiedzić fantastyczne ogrody w Goczałkowicach. Wspaniale zaprojektowane i prowadzone zachwyciły mnie całkowicie. Osobiście nie miała bym nic na przeciwko temu aby ich "fragment" przenieść żywcem do mojego ogrodu, problem byłby tylko z wyborem który
Też mi się nieskromnie podoba.. bo werbena ze szklarni wiec wypasiona..i ma tu ubogo w wodę i żyzność to nie wybujała do nieba..
Nie pamiętam komu dawałam wielgaśne werbeny (było to kilka osób) i kazałam przyciąć.. moja wydarta z pomidorów i ścięta uschła i odbiła.. i teraz szaleje cudownie.. kwiatów ma od cholery i trochę.. i nie taka wysoka jest
A z Wojsławic zostają mi się moje małe Wojsławice . po poprzedniej wizycie .. zainspirowana podzieliłam ID.. i to pożytek z wyjazdu.. bo ciemny kąt jest bardzo jasny i fajny.. chyba poszerzę rabatę .. i posadzę ich więcej Ale te kilka metró obwódki robi dobrą robotę