Dziękuję za rady pani Danusiu, zrobiłem jak Pani radziła. Proporcje rzeczywiście się poprawiły, ale będzie jeszcze lepiej jak bukszpany stworzą obwudki.
Ale czaaad! Ja jak żyję, nie widziałam na oczy fioletowej róży. Wygląda bosko.Ujęcie rabaty genialne. Zdjęcie powala.
I znowu...No co ja się mam z Wami, z Tobą. Zobaczyłam u Ciebie tę jeżówkę i dłużej nie byłam w stanie się jej oprzeć. Zamówiłam w necie 5 sztuk. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będą radować serducho kwitnąc w moim ogrodzie a póki co wracam do widoków Twojego ogrodu...
Aguś, goździki mam różne. W tym roku wysiewałam też pierzaste i kropkowane. Ale najładniejsze to goździki Szabo, no i pięknie pachną.
A jeżówki w tym roku robią mi niespodzianki. Otóż mam siewki kwitnące na żółto. Jedne bardziej żółte, inne mniej. A żółty łubin zakwitł na biało.
Ooo, muszę zrobić zdjecia porównawcze moim pomidorkom. Przekrój kolorystyczny jest spory Najsmaczniejsze dla mnie to pomidorki pomarańczowe, a ciemnoczerwone zostały zepchnięte z podium przez pomidorki zielone, czyli Malachitową Szkatułkę, Green Zebrę i jeszcze jakieś zielone z czerwonymi prążkami (muszę się doszukać nazwy, bo są rewelacyjne). I rzeczywiście czarne pomidorki (tak naprawdę fioletowo-czerwone) wcale nie są smaczne, choć może i zdrowe.
Truskawki bronię non stop przed chwastami.
Przez ostatnie trzy tygodnie u mnie nie spadła ani jedna kropla deszczu Dopiero w niedzielę się zlitował... Liście się przebarwiają, lecą z drzew... niestety jesień weszła do mnie nieproszona...
Kasiu, najwyższe pędy mają 60 cm, ale sprawia wrażenie niższego bo te pędy nie stoją na baczność tylko opadają na boki, nic dziwnego warunki ma iście nierozchodnikowe, dużo wilgoci a dodatkowo nawadnianie, czekają go przenosiny i tam tyle wody już nie dostanie, może na dobre mu to wyjdzie.
Kochani, ja tu jakieś zbiorowe naciski odczytuję...
Pochmurnie, deszczowo ostatnio. Wszak to wrzesień zawitał. Jeszcze nie piszę: jesień. Rabaty przecież kwitnące po brzegi. Z wiosennych wysiewów zakwitają kolejne kawiaty: tytoń leśny, ratibida, złocień, łubin, penstemony, trawa miłka i inne, których nie pamiętam, bo za dużo do pamiętania. Zaginął mi gdzieś tylko chaber wielkogłówkowy. No gdzieś go wcięło i nie ma. Nawet nie pamiętam, gdzie go posadziłam.
Dla spragnionych brzydkie fotki ładnych kwiatków.
Widać, że lubię aminek, prawda?
Ewa, dzięki za podpowiedź. Kąt nachylenia ... nie wiem dokładnie, ale tak "na oko", w okolicach środka skarpy, hmm... z 50-60 stopni. Bo, tak jak już mówiłam, z boku jest ona bardzo łagodna.
Irga - bardzo dobry pomysł. Na pewno ją wykorzystam, już mam ochotę zamówić ze 100 sadzonek Jeszcze pytanie w którym miejscu ją posadzić.
Może od góry po całości, poniżej tej czerwonej kreski, którą Luki narysował?? Wtedy miałaby miejsce, żeby ładnie schodzić w dół. Nawet jakbym nic więcej nie zrobiła w tym roku, to i tak irga mogłaby się ładnie krzewić i rozrastać.
Gdybym ją dała poniżej linii Łukasza, mogłabym jeszcze coś zaplanować na linii trawnika i skarpy, np. pas rozplenic. Mam ze czterdzieści własnych, wyhodowanych z nasion sadzonek.