Przez ostatnie trzy tygodnie u mnie nie spadła ani jedna kropla deszczu Dopiero w niedzielę się zlitował... Liście się przebarwiają, lecą z drzew... niestety jesień weszła do mnie nieproszona...
Kasiu, najwyższe pędy mają 60 cm, ale sprawia wrażenie niższego bo te pędy nie stoją na baczność tylko opadają na boki, nic dziwnego warunki ma iście nierozchodnikowe, dużo wilgoci a dodatkowo nawadnianie, czekają go przenosiny i tam tyle wody już nie dostanie, może na dobre mu to wyjdzie.
Kochani, ja tu jakieś zbiorowe naciski odczytuję...
Pochmurnie, deszczowo ostatnio. Wszak to wrzesień zawitał. Jeszcze nie piszę: jesień. Rabaty przecież kwitnące po brzegi. Z wiosennych wysiewów zakwitają kolejne kawiaty: tytoń leśny, ratibida, złocień, łubin, penstemony, trawa miłka i inne, których nie pamiętam, bo za dużo do pamiętania. Zaginął mi gdzieś tylko chaber wielkogłówkowy. No gdzieś go wcięło i nie ma. Nawet nie pamiętam, gdzie go posadziłam.
Dla spragnionych brzydkie fotki ładnych kwiatków.
Widać, że lubię aminek, prawda?
Ewa, dzięki za podpowiedź. Kąt nachylenia ... nie wiem dokładnie, ale tak "na oko", w okolicach środka skarpy, hmm... z 50-60 stopni. Bo, tak jak już mówiłam, z boku jest ona bardzo łagodna.
Irga - bardzo dobry pomysł. Na pewno ją wykorzystam, już mam ochotę zamówić ze 100 sadzonek Jeszcze pytanie w którym miejscu ją posadzić.
Może od góry po całości, poniżej tej czerwonej kreski, którą Luki narysował?? Wtedy miałaby miejsce, żeby ładnie schodzić w dół. Nawet jakbym nic więcej nie zrobiła w tym roku, to i tak irga mogłaby się ładnie krzewić i rozrastać.
Gdybym ją dała poniżej linii Łukasza, mogłabym jeszcze coś zaplanować na linii trawnika i skarpy, np. pas rozplenic. Mam ze czterdzieści własnych, wyhodowanych z nasion sadzonek.