Wstawiam to co mam pod ręką, robocze, nie ogrodowiskowe, robione komórką.
Powinnam się wstydzić takich zdjęć ogrodowych, trudno.Są to zdjęcia sprzed miesiąca lub więcej, aktualnie jest bardzo buszowo i biało od hortensji.
Wstawię nowe zdjęcia.
Powiem, że udało się częściowo, bo kilka dalii posadzonych z tyłu jest niższa i zasłaniają je te z przodu, które wybujały niesamowicie, będę musiała je dobrze oznaczyć po wykopaniu.
Mam tam dużo bylin młodych i zarośniętych przez te większe, a młode są z borodwymi liśćmi i to one w przyszłości mają być gwiazdami tej rabaty- aster, języczkę, rozchodnika, tojeść, sadziec purpurowy i takie coś bardzo do sadźca podobne i trawy i jeszcze sporo innych roślin. Więc to dopiero początek, będzie robota od połowy sierpnia z poszerzaniem.
Jednorocznych nasiałam mnóstwo - różnych nagietków, nasturcji, tytonii czerownych i zielonych,cynii,słoneczników wielkich i karłowych, są też aminki, ogromne w tym roku. Dorzuciłam jeszcze buraki liściowe i koper, bo wydawało mi się, że będzie za rzadko. Nie wszystko jeszcze zakwitło.
Nie brak "słodkich pomyłek" - jedna wściekle fuksjowa cynia się wzięła i słodko różowe pomponiki dalii, choc liście są czarne. Szybko je ścinam do wazonów, co robić.
to co tam rośnie też przywiezione, oczywiście zapodziałam tabliczkę ze skomplikowanym napisem dwuczłonowym, moja prywatna nazwa to uroczy dzwoneczek
zresztą ten dzwoneczek za chwilkę idzie na swoje miejsce bo się przy kamieniu znalazło a co donicy nie wiem - co się trafi z przechowalni
ten dzwoneczek wygląda tak
na herbatkę nigdy nie jest za późno - mus to ustalić
Mogę spróbować Aniu. Choć pewnie to co ja sobie wyobrażę niekoniecznie będzie odpowiadać Twojemu wyobrażeniu.
Te kwadraty mają iść od samego początku tej rabaty, czy od któregoś momentu? Zaznacz mi najlepiej krechami początek i koniec rabaty na tym rysunku i ewentualnie dodaj mi piny, które pokazują mniej więcej czego chcesz i gatunki, które już na bank wybrałaś. Jak będę mieć to w jednym miejscu to szybciej pójdzie
I napiszę sobie jeszcze, że fotki są na 673 żeby mi się to nie zawieruszylo
Lecznice państwowe raczej wypuszczają na wolność do lasu, przynajmniej u mnie tak jest.
Najlepszym sposobem zaadoptowania jeża jest wystawianie mielonego ( z drobiu lub wołowiny) i wtedy jest największa szansa że sam zamieszka. Nie wolno ogrodu pryskać chemią w szczególności preparatami na robale, ślimaki, mrówki.... Taki ślimak umiera kilka dni i jeśli jeż go zje w takim stanie to też umiera i do tego w strasznych męczarniach, bo rozkładany jest od środka jego układ pokarmowy.
o 8 zajrzałam do pudła i okazało się puste
jedzonko naruszone
przeszłam się po ogrodzie i natknęłam się na jeżynkę nr 2, chodziła po rabacie z bluszczu, pozostałe nie wiem czy gdzieś poszły czy się gdzieś zaszyły, jeśli się nie ruszają są u mnie nie do znalezienia.
jeżynka nr 1 daje się głaskać i córka nazwała ją petunią
a jeżyk tez niechętny do głaskania
o 10 zrobiłam obchód i na zadnego nie natrafiłam, pudło dalej puste
To chyba jeszcze młoda rodzinka, skoro chodzą rządkiem.
o 8 zajrzałam do pudła i okazało się puste
jedzonko naruszone
przeszłam się po ogrodzie i natknęłam się na jeżynkę nr 2, chodziła po rabacie z bluszczu, pozostałe nie wiem czy gdzieś poszły czy się gdzieś zaszyły, jeśli się nie ruszają są u mnie nie do znalezienia.
jeżynka nr 1 daje się głaskać i córka nazwała ją petunią
a jeżyk tez niechętny do głaskania
o 10 zrobiłam obchód i na zadnego nie natrafiłam, pudło dalej puste