On się sam krzewi i to dość szeroko a pędy usychają do samej ziemi więc tam je wycinam i to już jesienią, do hortensji zajrzę -tylko wykarmię rodzinkę, niedawno dopiero wróciłam z miasta Chrystusa ( patrz Świebodzin) i wszyscy głodni jak wilki łącznie ze mną
Róże rosną, na części pod zarządami teścia (on rządzi, a my robimy) - ponad 500m sad, warzywnik i róże... wystarczy mi roboty z musu z tymi różami... i tym bardziej utwierdzają mnie w tym, że najlepsze róże to te w wazonie
A z prezentów to notorycznie dostaję różowe kfiutki... a różu u mnie z założenia nie ma. W tym roku ulubiona ogrodówka You&Me też postanowiła być różowa. Jeżówka wysiała się z Hot Lavy (czerwona) i co? Oczywiście, że różowa (choć przyznam, że ładna, w amarant wchodzi)
Witam, dawno Cię nie było, tym bardziej mnie cieszy, że Ci się podoba.
Jeszcze tylko róże dosadzę, bo w czerwcu było pusto.
Barszczu Sosnowskiego chyba jeszcze nie spotkałam, mam nadzieję, że władze jakoś z tym walczą.
No na leżance już do 20 min zaliczam każdego dnia po pracy - jest więc jakiś sukces
W sumie zapomniałam o tych budkach - ale już mi przypomniałaś - zimą więcej na architekturę zwracam uwagę
A na razie pusta juz leżanka...
Nawet się nie zastanawiaj, bardzo oryginalna, ja miałam z jej kupnem najwięcej problemów ( źle oznaczone), jesienia kupiłam kolejny egzempalarz ( co najmniej trzeci ), niestety nie kwitnie ale przynajmniej liście się zgadzają więc jest nadzieja, fotki nie robiłam bo nie ma co pokazać