ja lezalam na mojej ogrodowej lezance dokladnie 2 raz. Nawet raz udalo mi sie kawalek ksiazki przeczytac.
Ale d dzis mam nadzieje, ze to sie poprawi. Jeszcze tlko raz do pracy na godzin i laba. No jutro zniwa ale potem juz laba
Zaczelismy wczoraj montowac plot
no i popsula mi sie karta SD do aparatu i chyba stracilam wszystkie fotki, ktore na niej byly. Na szczescie nie duzo ale szkoda.
Tak jak Gabrysiu piszesz rosną na właściwym miejscu. Tam są duże podsiąki, całe lato ani razu nie były podlewane, a nas straszna susza i radzą sobie. W tym roku kwitną wspaniale.
Będę podglądać jakie trawki posadzisz, a może już posadziłaś? Mnie się ten duet podoba
Zabrzmiało jak profanacja Klon był tam posadzony na siłę w chwili desperackiego ratunku przed zgniciem pewnego mokrego lata (takie też kiedyś u nas było, a berberys na rabacie bylinowej to zawalidroga
Więc rozumiesz, że musiałam zmienić nie dla samej zmiany
Ktoś pytał mnie (nie mogę teraz znależć kto) jak sobie radzę z tym pokładaniem się Anabelek. Każdej łodydze daję wzmocnienie w postaci cienkiego patyka (zostawiam z cięcia róznych krzewów). Tutaj pokazuję to wzmocnienie
Patyczki muszą być w miarę dyskretne. dodam, że w tamtym roku przywiązywałam łodygi do patyków sznurkiem czy drucikiem ale po pierwsze były widoczne a po drugie nietety przy bardzo silnych deszczach czy wiatrach łodyga łamała się w miejscu podwiązywania. "Opatentowałam" zatem mocowanie taśmą bezbarwną Jak się wpatrzeć to na zdjęciu widać (choć tak ogólnie jest to raczej niewidoczne)
Tutaj na szybko widok ogólny - jak widać raczej nie widać wzmocnień
i najbardziej niezawodne... hortensje krzewiaste. Pierwsza z nich to Pink Anabell (taka nazwa była na etykiecie ale w necie doczytałam, że inna nazwa to Invicibelle Spirit). Świetna jak dla mnie zjawiskowa za ilość i wielkość kwiatów. Jedyny minus - przy większych opadach i wiatrach niestety pod ciężarem kwiatów pokłada się a nawet łamie
Cisy, a raczej ich wielkość odebrała mi zapał, liczyłam na większe. Postały ponad tydzień. Dziś robiłam przymiarki. Niestety zaa miskantów prawie ich nie widać. I miało zniknąć bordowe tło z pęcherznic, ale ich kolor ładnie podkreśla zieleń
Identyfikacja nie jest prosta ale postaramy się coś wykluczyć
Tak gęsty kwiatostan maja tylko nieliczne bukietówki ( Magical Moonlight, Polar Bear, Diamantino, Sundae Fraise i Magical Candle). Polar Bear można wykluczyć bo ma charakterystyczne płatki. W pierwszej chwili pomyślałam o MM ale ona na tym etapie na pewno nie przebarwia się na różowo. Zostały 3 i tutaj jest problem w dokładności fotki- czy ona różowieje od razu z białego czy troszkę zzieleniała i dopiero różowy ( tak robi Diamantino i Magical Candle) jeśli od razu z białego to pozostaje Sundae Fraise - oczywiście mega wypasiony egzemplarz. Jak się przebarwi pokaż jeszcze raz bo sposób przebarwienia jest bardzo pomocny
Gratuluję zakupu